Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Niech tylko przyjmą mnie fale

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Poeta siedział w fotelu, w dłoni trzymał pustą szklankę. Jeszcze przed chwilą był w niej drink. Zmęczonym wzrokiem popatrzył na książkę leżącą na stoliku. Był to jego debiutancki zbiorek wierszy, który dopiero co trafił do księgarń. Nie cieszył się nim, bo nie miał z kim dzielić radości. Alicja odeszła dwa dni temu; w sobotę. Poeta przypomniał sobie, co powiedziała, gdy do dużej, brązowej walizki pakowała swoje rzeczy.

- Nie mogę być z kimś takim jak ty. Jesteś wiecznym marzycielem, optymistą bez grosza przy duszy. Jak wyobrażasz sobie swoje dalsze życie? Przecież z poezji nie wyżyjesz. Nie najesz się marzeniami. Ciągle błądzisz gdzieś myślami, nie zwracasz na mnie uwagi. Ja potrzebuję czegoś innego. Żegnaj.

Nie wiedziała, ze za dwa dni w księgarniach pojawią się wiersze Poety, za które dostał dużą sumę pieniędzy. To miała być niespodzianka...

W tym momencie Poecie wszystko było obojętne. Zdążył sobie wszystko przeanalizować i doszedł do wniosku, że Alicja nie była kobietą jego życia. Nie była jego przyjaciółką a jednocześnie muzą i natchnieniem. Alicja próbowała podporządkować sobie jego życie. To był toksyczny związek. Poeta chciał otrząsnąć się z letargu, w którym trwał od momentu, w którym zatrzasnęły się za nią drzwi. Walczył niczym rycerz z ogarniającym go smutkiem i przygnębieniem. Jednak żal tańczył w jego głowie, raz po raz atakując jego myśli wspomnieniami dobrych chwil spędzonych z Alicją. Mężczyzna wiedział, że tych chwil było mało; chciał aby ta świadomość dodała mu sił do życia. Niestety, walczyli w nim dwaj Poeci. Jeden chciał jak najszybciej zapomnieć o Alicji i powrócić do normalnego świata. Drugi- ten „chory” chciał nadal o niej pamiętać i w ten sposób cierpieć coraz bardziej. Poeta wiedział, że musi pokonać „chorego”…

Odłożył na stolik szklankę i wziął do ręki tomik. Swój tomik. Owoc jego rocznego związku z Alicją. Przesunął wzrokiem po okładce. Kobieta w zwiewnej białej sukni wydała mu się dziwnie odpychająca a tytuł zbyt krzykliwy. Ze złością rzucił książką o ścianę. Wstał z fotela, założył płaszcz i wyszedł z mieszkania. Pragnął tylko jednego… znaleźć Poetkę.

W parku zauważył siedzącą na ławce dziewczynę. Nie można jej było nazwać jej pięknością, jednak Poeta instynktownie poczuł, że jest ona wyjątkowa. Podszedł bliżej i spostrzegł, że dziewczyna płacze. -Co się stało?- zapytał z niepokojem wpatrując się w jej niebieskie oczy pełne łez- Czy ktoś cię skrzywdził? - To los- odrzekła dziewczyna- Przez trzy ostatnie dni byłam szczęśliwa, ale zapewne los stwierdził, że trzy dni radości to stanowczo za wiele. Znów w moje życie wkroczył smutek. Ja kochałam, bez wzajemności. Poeta poczuł dziwną potrzebę rozmowy z dziewczyną. Dotknął jej ramienia i powiedział. - Ja dwa dni temu straciłem kogoś, na kim mi zależało.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Niech tylko przyjmą mnie fale — czytnik · opowiadania