Przyjaźń · 3 min czytania
nieczyste zagranie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzieło z motywem (siąpiącego akurat) deszczu, miłości własnej oraz ptaszków, które śpiewają, jednak w utworze jawnie nie wystąpią.
Joruald postanowił zerwać swą przyjaźń z Bleodorfem. Chciał uczynić to otwarcie i w stylu uznanych gwiazd tj. Bruce'a Willisa (nieprzypadkowo tu znajdującego się, jako że i on ma udział w urażaniu miłości własnej), Johna Travolty (najlepiej u Quentina Tarantino) i być może także Clinta Eastwooda (symbolu teatralnych rozwiązań, który, jako że widziany przy żadnym z nich konkretnie nie był, umieszczony tu został dość przypadkowo). Poza błędem wysunięcia opinii sprzecznej z opinia Jorualda, Bleodorf nie zawinił niczym. Joruald, mieszkając samemu, mógł sycić się przygotowaniami do nieczystego zagrania - umówienie na spotkanie było jedyną czynnością, z którą mógł mieć kłopoty. Ona także odsłaniała nieco jego neurotyczności. Zimny ton jest mu wprawdzie nieobcy, ale koszta, jakie ponieść musi przy jego generowaniu, wskazują na daleko posuniętą, choć nie całkowitą, świadomość - nieczystości zagrania i nonsensu teatralnego zerwania przyjaźni w ogóle. Cieszył się jednak, pomijając męczący telefon, przygotowaniami. Nieprzejęty i niespodziewający się…