Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 6 min czytania

Nieistotnie O Istotnym: SPAETZjalność Mariana

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

SPAETZjalność Mariana

Miejsce: Ławka w parku miejskim

Postacie:

Marian Czesław Stefan Policjant Dresiarz Katarzyna Wścibskonosa Kamerzysta Dozorca Wścibska baba

Na zielonej ławce w parku miejskim siedzi Marian i słodko popija piwo marki „Siłomierz”.

M: Wiosna! Cieplejszy wieje wiatr, wiosna, lalalalalala... (Pije) (na scenę wchodzi dresiarz uzbrojony w nóż)

D: A ty kulwa dawaj kase kulwa albo ci zapintole kulwa!

M: Te, synek, uważaj z tym obejdasem bo se fifulke utniesz.

D: A ty taki siaki! (Rusza na Mariana z nożem, Marian wyrywa nóż dresiarzowi i uderza go kolanem po jądrach. Dresiarz upada. Marian kopie leżącego dresiarza.)

M: No i na co ci to było synek? Wstawaj, zaczekamy na policję.

D: (oszołomiony) Chawudepeee... (na scenę wchodzi Stefan i Czesław)

S: Te, a ten to co?

C: Nalany jak nic.

M: Nie. Oskubać mnie chciał, nożem mnie groził no to mu kopa zasadziłem, ło.

C: Oskubać ciebie? A co ty takiego masz?

S: Może mu się kurteczka skórzana spodobała?

M: Abo „Siłomierza” sie mu zachciało. (Patrzy na piwo) Cholera wie co mu strzeliło do łba. Ta młodzież nasza to niewychowana taka.

C: Tak. Łona to tylko teraz ło rozbojach i obnażaniu sie myślo!

S: Co to z nich wyrośnie na przyszłość!

M: No ja nie wiem. My to jak byli młode to my zupełnie inne byli.

C: My to zawsze byli mili dla starszych... (na scenę wchodzi starsza pani / Wścibska baba)

WB: Och! Menele się rozsiadły! Alkoholizują się na oczach niewinnych, bezbronnych młodzieńców! Dajecie im zły przykład! S: Spadaj na drzewo stara kwoko.

M: Jak cię tu jeszcze raz zobaczym, ty stara ruro to ci przyfasolimy!

C: No... Może nie zawsze bylimy mili... (na scenę wchodzi policjant)

P: Panowie, spotkałem po drodze pewną starszą panią, której podobno groziliście. Czy to prawda?

M: A to stara...

S: Ciii... Ależ szanowny panie władzo, my tej pani tylko uwagę zwrócili, że za dużo mówi.

P: Czyli nie groziliście?

C: My? No przecież Pan nas zna...

P: No właśnie...

C: A skąd. Gdzieżby. My o pierdołach a tu poważna sprawa jest.

M: Ten gnój mnie zaatakował!

P: (przygląda się oszołomionemu dresowi) On wygląda na upitego! Czy wy go nie alkoholizowaliście?

S: Za kogo pan Władza nas ma?

P: Niech wstanie.

M: (do dresa) Wstawaj.

D: (oszołomiony) Chawudepeee...

P: Nachlany.

S: No gdzie, Marian go lekko sponiewierał a jemu się w głowie pomieszało...

P: Obywatelu Marianie, to gorsza sprawa. Tu zaprawa na nacisk fizyczny... a nawet molestowanie.

M: CO?!

P: Za to, to i ze dwadzieścia lat sobie posiedzicie.

C: Że Marian niby ten... no... Pederasta?

M: CO?!

P: O, a tu widzę alkohol. Wiecie, że picie alkoholu w miejscu publicznym jest karalne?

S: A czy my pijemy? Stać sobie nie może jedno piwko?

P: Pijecie czy nie, muszę zarekwirować.

M: CO?!!!

C: Pan Władza lepiej nie denerwuje Mariana, bo

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%