Inne · 2 min czytania
Nieme krzyki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Tępym wodząc wzrokiem stał, nosem ciągle pociągając - cicho trwał wśród twardych skał, 'mamo! tato!' szeptał łkając...
W jutro dawne kręta droga, w las wprost szła nad dolinami - cisza błoga, łuną mnoga, zajadała się zgliszczami...
Uciekali ocalali w niedosięgłe nieboskłony - w syku, szumie, ognia fali wciąż ktoś padał pogrążony...
Krwiste morze, iskier zorze, huki, jęki i wystrzały - 'ratuj Jezu, pomóż Boże!'; krzyki w ciszę się zlewały...
--
Mały Janek, z rodzicami, patrzył za się, ciągle słuchał - 'Julka idzie, jest za nami' ; siostry darmo, Boże!, szukał...
Część 22 / 2
Gdy tak szli, w wymarłej wsi czarne kości w proch pękały - w nieistnienie, krwawe łzy, trzeszcząc nikły, parowały...
Uśmiercona, pohańbiona, spała pośród wszystkich świętych- już niepomna swego łona, trwała Julia w śnie zaklętym...
W maków całun, wieczne zorze, mama wnet złożyła ciało - 'ratuj Jezu, Panie Boże!' w szumie traw się zapodziało...
---
Ciągnąc ciągle rwał ramiona, syna swego, jedynego -