Horror · 7 min czytania
Niemowle
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
…szłam. Padał śnieg z deszczem. Byłam cała mokra. Cienka bluza nie miała suchej nitki. Pod nią top. Potem już gołe ciało. Na nogach Spodnie od pidżamy. Szłam tak od paru godzin. Było to rok temu … Zaczęło się całkiem niepozornie. Koszmary w nocy zdarzają się każdemu. Potem nagle ten remont w trakcie ferii zimowych, przeprowadzka do dziadków mieszkających wiele kilometrów od mojego stałego miejsca zamieszkania. Tam nocy już nie przesypiałam. Co zamknęłam oczy widziałam tą młodą kobietę z dzieckiem, która była chuda, wygłodzona i zamknięta w piwnicy. Jej dziecko było bardzo charakterystyczne, miało już na pewno roczek, a na główce ani jednego włosa… I za każdym razem kłódki epizod z życia tych dwóch wymyślonych przeze mnie osób : słyszę płacz, widzę kobietę i dziecko. Na ścianie piwnicy pali się mała lampka, która rzuca cień kobiety i dziecko na ścianie. Są to cienie zwykłe, normalne. Tylko tyle, ale obraz jest przerażający. Ten sen powtarzał się każdej nocy. Była tylko jedna różnica – za każdym razem maleństwo bardziej płakało, a budziłam się z coraz większym krzykiem. Zaniepokojeni rodzice wysłali mnie do psychologa, bo nic im nie chciałam mówić… Specjaliście też nie zdradziłam tej tajemnicy. Mieszkałam w Warszawie, duże miasto , nie miałam lęków chodzić ulicą, czy zostawać samemu w domu. Zawsze wszędzie było dużo ludzi. Byłam szczęśliwą nastolatką, miałam dużo przyjaciół. Jako trzecio gimnazjalistka często spotykałam się z kumplami. Dobrze się uczyłam. Rodzice na mnie polegali. Mieli tylko mnie – swoją kochaną jedynaczkę Zuzię. W wakacje zaczął się koszmar. W lipcu nie było jeszcze najgorzej. Sny wyraźnie się nasiliły, nachodziły mnie każdej nocy. Z tego też powodu zdecydowałam się nie jechać na żadną kolonię. Pojechałam z rodzicami w góry. W sierpniu odwiedziłam babcie mieszkającą na wsi. Psycholog zalecił mi odpoczynek. Stwierdził, że koszmary przejdą z wiekiem. Niestety poza miastem, w ciemnej groźnej wsi koszmary się nasiliły. Po przebudzeniu nie mogłam zasypiać. Wieczorami jak najbardziej oddalałam pójście spać. - Kochanie , już 24. Idź spać, proszę. - Ale babciu, idź , idź ja tylko jeszcze troszkę poczytam i się położę. -Niech ci będzie… Ale nie za długo , pamiętaj ! Babcia łatwo dawała się namówić. A ja wykorzystywałam to bardzo często. Zazwyczaj kładłam się spać po trzeciej w nocy , by potem wylegiwać się do południa , bez zagrożenia złym snem. Te bowiem śniły mi się tylko w najmocniejszej fazie snu. Tak Minoł mi pierwszy i część drugiego tygodnia sierpnia. Aż pewnego dna , była to środa – stało się … Położyłam się do łóżka w pół do czwartej i zmęczona letnim upałem i czytaniem szybko usnęłam. Miałam sen… Widziałam kobietę z tym małym płaczącym dzieckiem. Tym razem młoda dziewczyna nie trzymała go w obiciach. Maluch leżał na brudnej, zimnej podłodze. Miał na sobie tylko pampersa. Kobieta zaś leżała na ziemi płacząc. Z jej oczy wylewały się strumienie łez… Na ścianie widać cienie. Lampka się cały czas świeci. Potem obraz się zmienia. Mężczyzna idzie drogą. W siatce ma termos bochenek chleba i kaszkę dla dzieci. Idzie wiejską drogą. Zuzia zna tą drogę. Skręca do domku jednorodzinnego po lewej stronie wiejskiej drogi. Wchodzi do domku, a następnie schodzi do piwnicy. I tu znowu ta kobieta z dzieckiem. Mężczyzna podchodzi do niej, szarpiąc podnosi i wciska półnagie płaczące dziecko w ręce. Krzyczy: - Miałaś się opiekować ty głupia dziwko ! Ile razy mam ci to powtarzać, że to dziecko musi zostać…