Inne · 3 min czytania
NIEMOŻLIWE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- To niemożliwe. Niemożliwe. Po prostu niemożliwe! - generał Tuthardii głównodowodzący Kosmicznej Floty HaaAaaH, nerwowo przemierzał pokój wielkimi krokami. - Możliwe. Możliwe. Po prostu możliwe! - Sah Androx stojąc z boku, spokojnie czyścił swoje na metr długie paznokcie. Generał raptownie zatrzymał się przy nim: - Ej! Czy Ty mnie czasem nie przedrzeźniasz? - zapytał patrząc mu prosto w oko - Owszem. Przedrzeźniam pana. - odparł kulturalnie. - Czy to coś złego? - Sam nie wiem. - generał zmarszczył brew. Przez pewną, niedługą, zresztą chwilę, panowała prawie idealna cisza zakłócana jedynie miarowymi odgłosami czterech stóp głównodowodzącego. - Mimo wszystko to niemożliwe. - powtórzył Tuthardii. Zmęczony usiadł na fotelu i odsapnął. - Przecież to wbrew naturze. - Owszem. Wbrew naturze. - zgodził się Sah Androx. - Przestań czyścić te paznokcie. - zirytował się generał. - To rozkaz! - Tak jest! - Sah z cichym szumem zwinął je z powrotem do swoich siedemnastu palców. - Powiedz mi. Jak to możliwe? - Teoretycznie rzecz ujmując to jest możliwe. Dlaczego by nie? Ale z drugiej, a mianowicie praktycznej strony to....to ja nie wiem. - Czyli jednym słowem to niemożliwe? - upewniał…