Romans · 6 min czytania
Niepełnosprawność nie przekreśla miłości.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Witam, mam na imię Klaudia mam 19 lat, mam również porażenie mózgowe. Jestem osobą bardzo wrażliwą, nieśmiałą i walczącą do końca. Posiadam swoje motto życiowe: nigdy nie należy się poddawać, dotyczy to wszystkich etapów, które pojawiają się w życiu. Niestety mam również dużo kompleksów, które staram się zwalczać każdego dnia.
Postanowiłam napisać fragment historii swojego życie głównie dlatego, żeby pokazać osobą takim jak ja i dotkniętym jakąkolwiek niepełnosprawnością, że nie muszą wyrzekać się miłości. Wystarczy dużo samozaparcia i wiary w to, że znajdzie się taka osoba, która nas pokocha i nasza walka okaże się zwycięstwem. Społeczeństwo jest zakorzenione w bardzo dużo stereotypów. Chciałabym przytoczyć jeden z nich, którym ludzie się kierują i wierzą w niego, w moim osobistym odczuciu jest najbardziej bolesnym, cytuje : osoby niepełnosprawne mogą znaleźć miłość tylko wśród osób z naszego środowiska. Taki tok myślenia jest błędny, ponieważ miłość nie została stworzona tylko dla, pełnosprawnych. Połowa otoczenia uważa nas za kogoś gorszego od innych, że jesteśmy skazani na klęskę w każdej sferze naszego życia. Niestety jedna druga naszej ludzkiej zbiorowości jest przekonana, że nasze dolegliwości chorobowe gwarantują nam taryfę ulgową np. W szkole albo w pracy. Trudno jest im zdać sobie sprawę, że codziennie walczymy z przeciwnościami losu, pokonujemy różnego rodzaju bariery, czynności, które pełnosprawny wykonuje w 10 min np. ubieranie się, to my potrzebujemy na to 2 razy więcej czasu. Dlatego naszym zadaniem jest niszczenie stereotypów i niektórych zachowań. Nie dajmy im satysfakcji.
Osoby niepełnosprawne tkwią w przekonaniu, że uczucia takie jak miłość, zrozumienie, szczęście są dla nich czymś nieosiągalnym. Kiedyś myślałam identycznie, ponieważ faceci, których poznawałam, zmieniali do mnie stosunek, jak tylko dowiedzieli się, jaka jestem. Twierdzili, że kobieta niepełnosprawna jest pozbawiona kobiecości, atrakcyjności. Uważali, że będą musieli mi pomagać 24 godziny na dobę, więc życzyli mi szczęścia i znikali. Niestety tych niepowodzeń było aż 10, Każdy z nich uświadamiał mi, że byłabym dla niego tylko ciężarem, który musiałby wziąć sobie na głowę. Czułam się wtedy fatalnie i byłam pewna, że moja szansa na miłość jest wręcz zerowa. Zbiegiem czasu uświadomiłam sobie, że postawa tych facetów była dowodem na to, że mieli bardzo wąską wiedzę na temat jakiejkolwiek niepełnosprawności. Dlatego zrozumiałam, że muszę wierzyć, że kiedyś prawdziwa miłość zapuka do mojego serca. Pewnego dnia zrozumiałam, że nie warto się załamywać tymi moimi klęskami miłosnymi.
Postanowiłam kiedyś jeszcze raz spróbować poszukać…