Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Niepewność cz.3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Marta krążyła po domu nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Za chwilę miał przyjść Krzysiek. Stanęła przed lustrem oceniając to, czemu poświęciła ostatnie dwie godziny. Uśmiechnęła się do swojego odbicia, była z siebie naprawdę zadowolona, a to rzadko kiedy się zdarzało. Jej elektroniczny zegarek wyświetlał 15:55, kiedy zadzwonił telefon.

- Słucham? - Marta? Nie mogę przyjść... coś mi wypadło. Zadzwonił Patryk, prosił żebyśmy się spotkali. Wiesz, nie mogę zostawić kumpla w potrzebie... Krzysiek mówił coś jeszcze, ale dziewczyna już go nie słuchała. Złość aż z niej kipiała, nie potrafiła zrozumieć dlaczego on woli spotkać się z jakimśtam kumplem niż z nią. Szanowny Patryk jest w potrzebie? Przykre, ale czy ona też nie jest? Przecież ma problemy, chciała się mu wyżalić, opowiedzieć o kłopotach w domu i w szkole. Tak bardzo czekała na to spotkanie, a teraz... Nagle dotarło do niej, że w słuchawce zaległa cisza, chłopak chyba ją o coś pytał.

- Co mówiłeś? - Dlaczego jesteś zła? - Wiesz... to chyba nie jest rozmowa na telefon - odłożyła słuchawkę, a w jej oczach pojawiły się łzy. "Dlaczego jestem zła? - myślała - Przecież to pytanie było po prostu śmieszne. Chłopak dzwoni sobie chwilę przed spotkaniem, bo jego kolega ma dziwne potrzeby, a potem jak gdyby nigdy nic pyta czemu jestem zła...". Szybko włożyła kurtkę i pobiegła do Doroty, chcąc wypłakać się na ramieniu przyjaciółki. Kiedy okazało się, że dziewczyna akurat ucięła sobie popołudniową drzemkę Marta poczuła się zupełnie bezsilna. Usiadła na ławce pod blokiem i wybuchła płaczem, nie czuła zimna, nie widziała zdziwionych spojrzeń mijających ją przechodniów, po prostu płakała. Po pewnym czasie podbiegł do niej mały, czarny kundelek, dziewczyna czuła się już trochę lepiej i z czułością pogłaskała zwierzaka po pysku,

- Śliczny piesek, śliczny... - mówiła - Może jesteś jakimś znakiem zesłanym przez Boga, co? Może powinnam wziąć cię ze sobą do domu? Roześmiała się, a kundel szczeknął w odpowiedzi, pomachał wesoło ogonem i obiegł ławkę dookoła zatrzymując się przy nodze Marty. Obwąchał ją i podniósł tylną łapkę w znanym wszystkim celu, dziewczyna zerwała się i ze złością kopnęła psa. "Głupi kundel, nawet zwierzęta już przeciwko mnie." - myślała doprowadzając się do porządku w małym i porysowanym lustrze windy. W domu zaparzyła sobie herbatę z dzikiej róży, owinęła się ciepłym kocem i włączyła telewizor., na dziewiątym kanale leciały akurat "Kochane…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Niepewność cz.3 — czytnik · opowiadania