Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 9 min czytania

Nieprzewidziane spotkanie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Przestrzeń kosmiczna znajdująca się przed moimi oczyma błyskała tysiącami świateł. Dopiero tak lecąc można sobie było zdać sprawę z ogromu wszechświata. Konstelacje gwiazd, galaktyki, to wszystko mijaliśmy za sobą. Uwielbiam te gwiezdne patrole. Jako oficer dowodzący rozpoznawczym statkiem zwiadowczym miałem przed sobą najważniejsze zadanie.

Musiałem obserwować, analizować i oceniać zdarzenia występujące w przestrzeni oraz błyskawicznie przekazywać moje wnioski do centrali, aby w odpowiednio szybko nasza Centrala mogła zdiagnozować oraz opracować odpowiednie działania zapobiegawcze przed zdiagnozowanymi przez mnie niebezpieczeństwami. Niestety takie działania były konieczne. Nie można było dopuścić do powrotu wydarzeń sprzed kilkuset lat, kiedy dopiero co powstająca Unia Gwiezdna była narażona na krwawe wyniszczające wojny, które niewiele brakowałoby doprowadziły do jej zniszczenia w zarodku.

„ Tak, tak” pomyślałem sobie „ Wiele tysiącleci minęło nim jako cywilizacja osiągnęliśmy poziom upoważniający nas do gwiezdnych podbojów.” Zanim potrafiliśmy wewnątrz siebie na tyle się pogodzić, aby móc wyjść na zewnątrz. Nie wiele brakowałobyśmy wtedy zostali zniszczeni nie przez siebie samych jak nam prorokowano ale przez zewnętrznych intruzów. Nasza historia była trochę zwariowana. Jako cywilizacja przez tysiące lat nie potrafiliśmy opuścić naszej macierzystej planety. Rozdzierani wzajemnymi kłótniami, wojnami nie potrafiliśmy się pogodzić. Miliony musiały niepotrzebnie zginąć nim nasi przywódcy doszli wreszcie do wniosku, że wzajemne wojny prócz niszczenia naszego naturalnego środowiska nic rozsądnego nam nie przyniosły. Kiedy wreszcie dorośliśmy do tego by zrozumieć ze wojny mogą tylko przynieść nasza kompletną zagładę było już bardzo późno.

Nasza rodzima planeta zniszczona działaniami wojennymi oraz wyniszczająca gospodarką eksploatacyjno wydobywczą nie była w stanie nas już wyżywić. Musieliśmy zacząć szukać nowych miejsc do życia oraz innych źródeł które mogły nas wyżywić. Nie było to łatwe. W sumie byliśmy konserwatystami, którzy nie wyobrażali sobie jak można żyć gdzieś indziej niż w naszym naturalnym środowisku. Jednak udało się. Odrzuciliśmy uprzedzenia i wyruszyliśmy w kosmos. Nie było to łatwe. Bardzo szybko okazało się, że oprócz nas we wszechświecie żyło wiele cywilizacji podobnie jak my przekonanych o własnej wyższości nad innymi formami życia. Ledwie opuściliśmy nasza galaktykę natknęliśmy na inne formy życia, które podobnie jak i my były przekonane o własnej wyższości.

Rozgorzały nowe wyniszczające wojny. Skonsolidowały one nasza cywilizację i zmusiły nas do niesienia zniszczenia innym. Byliśmy w tym dobrzy. Wręcz można powiedzieć, że okazaliśmy się narodem zwycięzców. Wszędzie gdzieśmy się pokazali i z kim żeśmy rozpoczęli konflikt kończył się on naszym sukcesem. Na początku jednak nie wiele brakowałobyśmy sami ulegli zagładzie. Nie mając odpowiednio przygotowanych mechanizmów wykrywania i ewentualnego oceniania potencjalnych niebezpieczeństw sami staliśmy się łatwym celem obcych. Mimo początkowych porażek potrafiliśmy jednak wyjść z nich z sukcesem. Nasza broń okazywała się lepsza od tej używanej przez naszych wrogów, zaś nasz duch walki potrafił przełamać wszelkie przeszkody.

Dlatego zawsze w końcu powstałe konflikty kończyły się naszymi sukcesami. Mimo gigantycznych z początku strat potrafiliśmy się podnieść i odpowiedzieć jeszcze potężniej. Przez setki lat opracowano system badania kosmosu oraz wczesnego wykrywania potencjalnego niebezpieczeństwa. Służyły do tego rozpoznawcze statki zwiadowcze, których zadaniem było latanie w niezbadane dotąd rejony kosmosu oraz diagnozowanie nowo odkrytych cywilizacji. Nikt z nas na początku nawet sobie nie zdawał sprawy z fakty ile różnych ras zamieszkiwało przestrzeń kosmiczną. Większość z nich było pokojowo nastawionych do życia i te zostawialiśmy własnemu rozwojowi. Nie ingerowaliśmy w ich życie, gdyż mogło się to skończyć tragicznie. Niepisane prawo kosmosu zabraniało nawiązywania kontaktu z cywilizacjami które do tego jeszcze nie dorosły. Szok dla takiego narodu byłby zbyt wielki i mógłby się zakończyć tragedią. Tego nikt nie chciał. Każdy ma prawo do własnego dorastania nim stanie się na tyle dojrzały przystąpić do społeczności kosmicznej. Ci którzy mogli już do niej przystąpić, mogli to zrobić albo z nasza pomocą

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nieprzewidziane spotkanie — czytnik · opowiadania