Inne · 7 min czytania
Niesamowity sen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Może się to wam wydać dziwne, ale zawsze chciałam, by moja babcia była nowoczesna i otwarta na nowości ze świata. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że kiedyś zmienię zdanie, a jednak… Wszystko zaczęło się we wtorek. Magda, moja koleżanka z ławki, opowiadała mi, co kupi babci na jej święto. - Wiesz co, rodzice powiedzieli, że mogę kupić jej nową obudowę do komórki Dzisiaj idę do sklepu. Pójdziesz ze mną? - Ok- odpowiedziałam i zaczęłam rozwiązywać zadanie z matematyki, jednak nie mogłam się skupić. Cały czas myślałam o podarunku dla mojej babuni. Połowa klasy kupuje swoim babciom coś nowoczesnego, Kacper daje jej nową komórkę z aparatem. „ A ja? Co ja mam jej kupić? Przecież moja babcia unika komórki jak ognia! Boi się jej, jakby nie wiadomo co miała jej zrobić!”- myślałam. Wracając do domu, zaszłam do sklepu z obrusami. Mama prosiła mnie, żebym porozglądała się za nową serwetą dla babci. Nie mogłam nic ciekawego wybrać, więc wyszłam. Kiedy tylko pojawiłam się w drzwiach mojego domu, mama zasypała mnie pytaniami. - I co, było coś ciekawego? Po ile? A w którym sklepie? - Nie było nic fajnego, ale idź zobacz. Może ty coś znajdziesz- ściągnęłam kurtkę, powiesiłam ją na wieszaku i włączyłam radio. Rzuciłam się na swoje łóżko i zamknęłam oczy. Po chwili już spałam. Obudziłam się w wyjątkowo dobrym humorze. Wstałam z łóżka i zaczęłam się przeciągać. Po kilku ćwiczeniach weszłam do kuchni. Nikogo nie było. - Mamo, jesteś?- zawołałam, ale nikt mi nie odpowiedział. Chciałam zrobić sobie coś do jedzenia, ale gdy otworzyłam lodówkę zobaczyłam jedynie majonez i masło. - O nie…Wygląda na to, że będę musiała iść do babci. Szybko się ubrałam i pobiegłam do domu mojej babuni. Miałam wielką ochotę na jej pyszny kapuśniak. - Babciu, jestem strasznie głodna. Nie mamy nic do jedzenia, mama wyjechała na szkolenie i nie zostawiła kasy, a moja skarbonka świeci pustkami. Zrobisz mi kapuśniak, proszę? - Cicho! Piszę ważnego e-maila. Nie przeszkadzaj- syknęła babcia. Dopiero teraz zauważyłam, że na kolanach trzyma laptopa i coś tam pisze. - No, ale… ja jestem głodna… i nie mam kasy- zaczęłam jęczeć. - Weź sobie 10 złoty i skiknij po hot-doga. - Co? Od kiedy tolerujesz takie jedzenie?- byłam strasznie zdziwiona. „Najpierw laptop, teraz hot-dog. Co się dzieje? Przecież moja babcia zawsze bała się dotknąć komputera, a teraz łupie w klawiaturę jak szalona!”. Babcia nic nie mówiła. Machnęła tylko ręką na znak, że mam odejść, nawet na mnie nie patrząc. Co miałam robić? Wzięłam pieniądze i pobiegłam do budki z hamburgerami. Zawsze lubiłam jeść Fast-foody, ale dzisiaj wyjątkowo mi nie smakowały. Miałam wielką ochotę, na babciny kapuśniak, a tu BUM! Babcia się zbuntowała. Czułam się okropnie. „Może mi się coś przewidziało?”- pomyślałam i jeszcze raz poszłam do babci. Niestety, to, co widziałam przed kilkoma minutami, było jak najbardziej prawdziwe. Zdjęłam kurtkę i usiadłam koło babci. Właśnie układała w komputerze pasjansa… Kiedy byłam mała uwielbiałam patrzeć na zmarszczone dłonie babci, która delikatnie, z namaszczeniem kładła karty na stole. Bardzo lubiłam, kiedy tymi spracowanymi rękoma gładziła moją twarz, spoglądając na mnie czule. Pewnego dnia, kiedy babcia układała pasjansa, z czystej ciekawości zapytałam się: - Babciu, ile już lat masz te karty?- wskazałam palcem na zniszczone skrawki papieru, które babcia z czułością tasowała.…