opowiadania-pl · 2 min czytania
Niespełniona nadzieja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Evelin siedziała przy biurku pod oknem i pisała kolejny wiersz. Kochała pisać wiersze. Czasem wstawała nad ranem i tworzyła albo siedziała nad tą „pisaniną” (jak to określa ciotka Elżbieta) do późnego wieczora. Owa ciotka Elżbieta nie pochwala jej pisania. Uważa, że dziewczynka traci czas, zamiast robić coś pożytecznego. Evelin jednak pisała. Musiała. Było jej to potrzebne jak spanie, jedzenie, czy picie. Gdy tylko przychodziło jej coś do głowy od razu to zapisywała z wielką nadzieją, że jej wiersz zostanie przyjęty do prasy. To było jej największe marzenie – ujrzeć swoje nazwisko w znanym czasopiśmie. Już na samą myśl przechodziły jej przyjemne ciarki po plecach. Jednak za każdym razem odrzucano jej wiersze ze słabą krytyką, którą dziewczynka znała już na pamięć. Evelin nie poddawała się. Nigdy się nie podda – to już dawno…