Inne · 3 min czytania
Nieszufladkowanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Budzę się rano i znowu wpadam w wir, ciągle to samo, tak samo mijają dni. Zmienię mieszkanie, kogoś nowego poznam, Ktoś zrobi zamieszanie, a ja odwiedzę Poznań. Albo i nie. Zostanę i zacznę ostro pić. Tak żyje się, gdy nie chce się nic. Browary do późna i powrót do chaty. Kac do południa i zapierdol w pracy. Zapętlam się i najgorsze, że widzę to. To niszczy mnie, muszę uciec stąd. Uciekam, tylko chyba złą wybrałem drogę. Jestem wolny, a iść do przodu nie mogę. Czy w ogóle sens jakiś ma moja nauka cała? Stary, myślę, że ona nigdy go nie miała. Co z tego, że czerwony pasek i stypendium. Znam Norwida, ale pustkę mam w sercu. Ref. Nie wrzucaj mnie w szuflady cień. Ja nie chcę być, ja nie chcę mieć. Tylko zrozum mnie, proszę, dziś, że czasem nie wiem jak mam żyć. II Bracie, jestem dumny z tego co już za mną, Siostro, chyba przegrywam z własną karmą. Kiedyś byłem szczęśliwy, nie dzięki kobiecie, bo to złudne szczęście, choć miłość je niesie. Trzeba czegoś więcej niż zakochane serce. Czasem pomaga, ale szkodzi częściej. Najgorsze, co może mi się w życiu zdarzyć to mieć pracę, rodzinę i przestać marzyć. Jak Bukowski, boję się i mam mdłości. Spokojne życie, bez…