Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 3 min czytania

nietuzinkowa wodna pułapka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Woda… miłosc.. Miłosc… woda… Najpierw sączy się drobnymi kropelkami Cienka struzka… złobie otwór w tamie I zalewa mnie powoli… powoli… I coraz szybciej, coraz wiecej, A ja łatam te dziury, nie pozwalam Chociaz nie! pozwalam! Niech płynie! Niech płyne z pradem Niech porwie mnie, powódz miłości.. Nie.. nigdy… przeciez utone… I sztorm w mej głowie… Ciagła walka serca z umysłem… On nie popłynie ze mna… a może jednak? Jest nadzieja… i z nadzieja płyne… Zanurzam się cała.. moje ciało drzy z miłości… Cała drze w błogim uwielbieniu… I powoli wracam… mija szczescie… Wraca smutek, zal, szalony zal do swiata! I budze się… sama… On nie popłynął ze mna… Sama budze się…. Na dnie… I wracam do rzeczywistości, szarego realizmu zycia… Tak podłego… tak znienawidzonego…. I znow od nowa łatam dziury, wylewam wode Łatam wszystkie zakamarki, Nie pozwalam jej płynąc I znow obiecuje sobie, Obiecuje Ci Boze.. Obiecuje Ci Boze ze już nie popłyne… Że wiecej już o miłosc taka nie poprosze… Ze modlic się o wode zycia nie będę… ze nadzieją zycia mego nie rozprosze… Ze według rozsądku postępować będę… Lecz nie wszystkie otwory załatałam… … świadomie i nieświadomie… gdy z braku Jego miłości płakałam… Ona znów sączy się… dotyka mnie… Najpierw delikatnie łaskocze me ciało.. Przyćmiewa rozsądek… I w rozpaczy, pragne… błagam… daj Boze.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
nietuzinkowa wodna pułapka — czytnik · opowiadania