Inne · 1 min czytania
niewiersz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
perliste zęby doktora patrzą prosto w otchłań otchłań marcową brak namaszczeń zero absolutnych świętości w kieszeniach niegotowych akurat na
grę w automat i kawę przemycam wilgotne ślady przełamanych płatków śniegu toczące pianę rozpite do cna niebo pod którym nosimy swoje
miłosne zawody plącze się teraz w zeznaniach więc oto moja postać jest miłym sierżantem armii albo ślicznym bezrobotnym co liczy na hajs od
pichcącej w kuchni matki a oko tego pana zerka na mnie z uśmiechem coś jakbym…