Fantastyka · 3 min czytania
Niezapomniane marzenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Radosław Tomala
W snach jestem kim zechcę. Może jest to zdumiewające, ale potrafię panować nad swoim umysłem nawet wtedy, gdy pozornie przebywam w objęciach Morfeusza. Czasem nawet nie odróżniam rzeczywistości od sennych, nierealnych marzeń. Właściwie to jedno od drugiego różni się tylko tym, że to drugie nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji. Mogę robić, co dusza zapragnie, a potem najzwyczajniej w świecie się obudzić i zapomnieć…
* * *
Znajduję się w jednej z paryskich kawiarni. W głowie mam obraz wieży Eiffla i unoszącego się nad horyzontem ptaka. Do stolika, przy którym siedzę podchodzi młoda kelnerka i podaje zamówioną kawę w złotej filiżance. Dziewczyna porusza się jak modelka na wybiegu; ma zgrabne nogi i sympatyczną twarz. Przypomina Królewnę Śnieżkę. Obdarowuje mnie niewinnym spojrzeniem i odchodzi. Upijam kilka łyków kawy. Mmm, jest wyborna. Wymyślam jeszcze kawałek babcinej szarlotki, ale takiej ze sto razy lepszej. Ocieram usta białą chusteczką i wchodzę do środka kawiarni. Jestem niewidzialny. Mogę dowoli patrzeć na kelnerkę, podziwiać jej urodę, czuć słodki zapach długich blond włosów. W kawiarni oprócz mnie i kelnerki przebywa jakiś facet po pięćdziesiątce. Czyta „Le Monde”. Cichutko, niczym Arlekin zakradam się za plecy mężczyzny i patrząc mu przez ramię, rzucam okiem na okładkę gazety. A to dobre! W następnym roku wyemitowany zostanie ostatni odcinek „Mody na Sukces”. A to dobre……