Gotowanie · 6 min czytania
Niezły bigos
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niezły Bigos Ten rodzinny, świąteczny obiad planowany był już od dawna. Dziadek z Babcią zaplanowali swój przyjazd z Ameryki kilka miesięcy naprzód by spotkać się z rodzinami swoich ulubionych dwóch córek. W tym roku kolej na zorganizowanie świątecznego obiadu przypadła na rodzinę młodszej z nich, rodzinę Bupściów. Po wyczerpującej naradzie postanowili przygotować na obiad bigos. - Nazbierało się nam tyle kawałków mięsa przez cały tydzień, że szkoda wyrzucać na śmietnik.- powiedziała żona Bupść. - Masz rację. Ugotuj kapustę, wrzuć mięsiwa, ja przyprawię i obiad będzie z głowy. Niech się dziadki cieszą. I twoja siostrunia ze swym przemądrzałym mężulkiem też- odpowiedział mąż Bupść -Przyjadą oni na pewno?- zapytał. - Na pewno. Na pewno. Już się szykują. Dzwonili trzy razy. - Szkoda. Myślałem, że nie przyjdą- zadumał się mąż Bupść. Widać było, że jest lekko zdenerwowany. - Dlaczego się tak denerwujesz? - Chciałem z dziadkiem porozmawiać w cztery oczy. Firma plajtuje, potrzebne mi są pieniądze, a bank odmówił mi kredytu. Chciałem z dziadkiem ubić interes. - Jaki interes? - Pożyczę pieniądze pod zastaw domu na naszej działce rekreacyjnej. - Przecież to jego dom. Jeszcze go nie spłaciliśmy. - Już niedługo wyjdziemy z kłopotów, to wszystkich spłacimy. - Nie wiem co ci poradzić. - O której umówiliśmy się na obiad? - O piętnastej. - Mam pomysł. Powiedz dziadkom, żeby przyszli na obiad na trzynastą. A siostrunia z mężulkiem obejdą się ze smakiem. - Tak się w rodzinie nie robi. - Rodzina rodziną, a żyć trzeba. Chcesz, by nasza córka studiowała w Anglii i tam dobrze wyszła za mąż? A twój syn skończył renomowaną amerykańską uczelnię? - Oczywiście, że chcę. - To słuchaj się mnie i nie dyskutuj o rodzinie. Rób co ci każę. - No dobrze. Ale czy dziadki się zgodzą na obiad bez drugiej córki? - Zgodzą się, zgodzą. Inaczej nie ujrzą pieniędzy za swój dom. To już mi zostaw. Moja w tym głowa. Skieruję rozmowę na odpowiedni temat. W niedzielę o godzinie trzynastej rodzina Bupściów w domu na działce rekreacyjnej oczekiwała na przyjście dziadków. Oni zjawili się punktualnie. - Proszę, proszę, siadajcie do stołu- zapraszała żona Bupść, nakładając dymiący bigos na talerze. - A gdzie moja druga córka? – zaniepokoił się dziadek. - Przyjdzie, przyjdzie. - Kiedy przyjdzie?- podejrzliwie zapytał. - Moja firma dostała zlecenie na remont kościoła w babci rodzinnej wsi- zmienił temat mąż Bupść. - Oh, oh! Naprawdę? Będziecie robili remont mojego pięknego kościółka? - Tak, jest zaniedbany. Wymaga kapitalnego remontu. - Ojej, jak dobrze. Jaki ty jesteś wspaniałomyślny mój zięciu. - Zaraz, zaraz, nie tak szybko babciu. Potrzeba mi trochę pieniędzy na rozruszanie budowy. Dlatego zwracam się do was o pożyczkę. Dziadek chyba mi nie odmówi na tak szczytny cel. - Oczywiście że nie odmówi. Jakby mógł- odpowiedziała babcia. - Najpierw oddaj poprzednią pożyczkę i spłać wreszcie mój dom –krzyknął dziadek.