Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 13 min czytania

...NIEZMYTY KOSZMAR...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Tak, ide. Muszę się odprężyć po tej tygodniowej charówce. Jedna pracownica na chorobowym, trzeba było ją zastąpić.

[...]

-Po 12 h niestety.

[...]

-Jeszcze tylko pare tygodni i jade na moje wymarzone wakacje! Słońce, złota plaża, i morze, lazurowe piękne morze! A plaża wysypana opalonymi przystojniakami! Tam się nudzić napewno nie będe! – zaśmiała się.

[...]

-Dobrze, do zobaczenia. Spotkamy sie na bankiecie. Pa!

Odłożyła słuchawke po czym wyszła z sypialni.

Był początek pazdziernika, więc na zewnątrz było juz chłodno i ciemno o tej porze dnia. Jednak wieczór był wyjątkowo spokojny, bez szalonego wiatru szarpiącego liscie i z bezchmurnym gwieżdzistym niebem. Marta mieszkała w wysokim wierzowcu na ostatnim piętrze. Jej mieszkanie było przestrzenne, z dużymi klarownymi oknami na jednej ze ścian. Dziewczyna siedziała na fotelu z kubkiem gorącej herbaty wpatrując się w ciemny spokojny krajobraz na zewnątrz. Zza okna wyłaniał się widok całego miasta, które, okryte ciemną szatą wieczoru kontrastowało w czerń i migające światła klubów, bloków, ulic i samochodów.

Zaczęła sie szykować do wyjścia ponieważ dobiegała godzina 19.00, a o 21.00 zaczynał sie firmowy bankiet. Rozpuściłą swoje długie jasne włosy, zdejmowała z siebie kolejno żakiet, spódnicę, wszystko to robiła spokojnie, wraz ze swoim wrodzonym wdziękiem który posiadała.

Następnie zrzuciłą z siebie bieliznę i weszła pod prysznic.

Woda wraz z pianą, ociekała jej po plecach, biuście, biodrach. Jej szczupła budowa i długie zgrabne nogi dodawały jej wdzieku. Urode miała delikatną, kobiecą, jednak w jej oczach było cos nieokrzesanego.

Po zmyciu z siebie całego dnia pracy, zabrała się za suszenie, modelowanie włosów oraz makijaż. Założyła na siebie ciemnobrązową, satynową sukienke, z głębokim wycięciem na plecach do tego delikatne szpilki.

Stał przy drzwiach i czuł wydobywający się z mieszkania słodki zapach kosmetyków i perfum. Niezwykle podniecała go myśl, że za drzwiami jest kobieta, której tak pożądał.

-Mógł bym ją mieć gdybym chciał – po głowie chodziły mu różne myśli, snuł plany, fantazje.

Odszedł.

Marta wchodząc na bankiet zrobiła oczekiwane wrażenie. Lubiała być podziwiana i pożądana. Każdego dnia czy to do pracy, czy tez na wieczorny wypad, starannie dbała o swój wizerunek. Jednak rodzina i przyjaciele ostrzegali ją przed nią samom.

-Twoja uroda jeszcze okarze sie zgubna, kiedyś sprowokujesz kogoś i stanie Ci sie krzywda.

Dziewczyna nie ubierała się zbyt wyzywająco, jednak jej ubrania zawsze doskonale podkreślały jej kształty, biodra, zgrabne jędrne piersi, długie nogi.

Współpracownicy i rodzina, uważali ją za sympatyczną miłą dziewczyne z dobrego domu. I rzeczywiście tak było, jednak w piątkowe wieczory i weekendy prowadziła bujne życie. Chodziła do klubów, na dyskoteki, częściowo żeby sie poprostu zabawić, jej drugą rozrywką był podryw i kokietowanie mężczyzn, co szło jej niezwykle dobrze. Sex bez zobowiązań i jednorazowe przygody przypadły jej do gustu. Często siedząc przy drinku lub przechadzając się przez klub szukając dogodnego miejsca na „polowanie” wabiła do siebie wzrokiem lub ruchem wypełnionym erotyzmem. Tak było tez owego wieczoru kiedy po bankiecie pojechała do Cubana Clube. Było nieco po północy, a Marta nie zwykła do spędzania piątkowych nocy i wieczorów w domu, a juz napewno nie samotnie.

Zamówiła jak zwykle martini. Siedziała przy barze wyczekując kolejnej zdobyczy.

Śledził dokładnie każdy centymetr jej ciała. Przestudiował każdy kosmyk jej włosów, oczy, usta. Długo wpatrywał się w jej biust, talie i biodra. Czuł jak napięcie w nim rośnie. Podniecenie stawało się nie do zniesienia. Po chwili wstał i wyszedł, wrócił dopiero po 20 minutach. Ona siedziała i rozmawiała z jakimś męzczyzną. Poczuł zazdrośc i rosnacą złośc.

Usiadł przy barze tuż za jej plecami. Zamówił drinka.

-... mam swoje – mowiła.

-Zaprosisz ... egzotyczny masaż.

-... troche pikanteri ...

-..to mi sie podoba ... odwage na takie rzeczy.

-... zdominowac ... czasem potulną kotką...

Do jego uszu dobiegały pobierzne słowa rozmowy obiektu swoich zainteresowań z mężczyzną.

Nieznajomy nagle wstał, rzucił kilka obraźliwych słów. Najwyraźniej odprawiał go z kwitkiem co wprawiło go w złość.

Nie moge przepuscic takiej okazji ... będę ją miał dzisiaj. Odda mi sie niezależnie od jej woli – chwilowo znowu oddał się swoim fantazjom.

Odwrócił się twarzą w jej strone.

-Postawić Ci drinka? Wiem że to tani sposób na podryw, ale szkoda mi patrzec kiedy taka kobieta siedzi sama.

-Dziękuje, martini – powiedziała z lekkim ironicznym umiechem.

Od tej pory nasza historia będzie wspólna, nie będzie juz mnie i Ciebie, będziemy my. Będziemy spełniać nasze fantazje, będziemy spełniać siebie nawzajem! Umysł walczył z Ciałem. Wiedział, że bez odpowiedniego gruntu na nic nie może liczyc. Z drugiej strony porządał jej jak dzikie zwierze.

-Często tak sama przesiadujesz w klubach?? To niebezpieczne, nie boisz się, że ktoś cie napadnie, zgwałci?

-Nie, nie boję się. Nie przywykłam wychodzić sama – znów w jej śmiechu brzmiała ironia.

-Tego wieczoru tez planujesz wyjść w towarzystwie?

-..... - zerkając na niego frywolnie, milczała.

-Lubisz być adorowana prawda? Za pewne nie tylko to. Taka kobieta jak ty napewno ma spore wymagania. Lubisz sie dobrze zabawić.

-Może i jest w tym troche racji. Dzisiejszego wieczoru a i owszem licze na dobrą zabawe. Moze nawet mam na oku towarzysza. - w oczach miała żar.

...rzucona na sciane, przycisnięta jego ciałem. Na pierwszy rzut oka wyglądąło to na szamotanine, jak by któreś z nich chciało wymusić od drugiego pieszczoty. Jednak ta „walka” spowita była ogniem namiętności. Raz ona nad nim, raz on nad nią. Ich ciała szybko obnarzone, rozgrzane.

Działo się to o czym on marzył od wielu dni, a co ona robiła kiedy tylko zapragneła.

Sytuacja coraz bardziej rozgrzewała ich obojga. Tentno i oddech przyspieszały. Powietrze zasnute było sexem.

-...zrobisz mi coś do picia?

-...nie, teraz nie moge wstać.

-Nie obraź się, rozgoszcze się w twojej kuchni.

Pominął to milczeniem. Leżał tak bez ruchu myślami krązył w okół jednego zdarzenia. Chwil ktore własnie miały miejsce. Czuł jak uchodzi z niego napięcie, jak krew znów równomiernie opływa jego ciało. Zaczynała…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%