Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Niezwykłe przygody Gdyńskiego Ichtiologa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Grzegorz Lewkowicz

„Niezwykłe przygody Gdyńskiego Ichtiologa”

Że wyboiste bywają drogi, doświadczył Adiunkt od Ichtiologii. Na Świętojańskiej, trwały budowy... -i biedak złamał, tam staw biodrowy.

Siła nauki była z nim wielka, zawsze laptopa, nosił na „szelkach”. Gdy się pośliznął, więc na wykopie... -to wylądował, na tym laptopie.

Padając, chronił cud naukowy, zniszczył, niestety ów staw biodrowy. Choć przez Japońca, połamał kości... -nadal go kocha, nie czując złości.

Nawet w boleściach, chronił to cudo, nie bacząc na swe, biodro i udo. Gdy do karetki więc jego nieśli, to głośno krzyczał: „ja chcę do Cieśli!”

Wśród ludzi morza jest rzeczą znaną, -ichtiolog, bywa z nogą drewnianą. Bo ichtiologia, to jest dziedzina... -gdzie nogi, traci się przez rekina.

Chory, o Cieśli ciągle powtarzał, a więc, zawieźli go do stolarza. Ichtiolog jęczał, wyglądał marnie... -ale zbladł bardziej, widząc stolarnię.

Stolarz, już z długą metrówką bieży, bardzo dokładnie Doktorka mierzy. Tylko zrobimy szybko wyniki... -czy nie buszują w nodze korniki.

Potem, wystrugam mu nóżkę nową, chyba najlepiej będzie dębową. Tylko odwińcie mu już bandaże, niech tę protezę, w końcu pokaże.

Jakież stolarza było zdziwienie, widząc,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%