Romans · 3 min czytania
Nikt nie potrafi mnie ranić tak pięknie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nikt nie potrafi mnie ranić Tak pięknie jak ty... Ostrzem niepewności zabijasz moją ufność, Za każdym razem, kiedy myślę, że jest dobrze, Ranisz mnie coraz głębiej im bardziej cię kocham, Zabijasz mnie słowem pełnym jadu, I czasem jakbyś chciał, ugryźć moje serce Wyssać z niego życie i miłość I zostawić samotną, płaczącą Na pustej ścieżce, której nie znam końca.
Na otwartym polu siadam i czekam, Smagana przez wiatr twoich ostrych słów, Próbuję dojrzeć jakiś sens dookoła Ale sama nie dam rady nawet wstać... Musisz mnie podnieść, bo sama nie pójdę, Nie zrobię kroku nawet w ten zimny świat, Tak pusty bez twoich objęć, tak bolesny Od setek maleńkich ran...
Moje oczy powoli schną w blasku, Całkiem ślepa mogę patrzeć na słońce, Mogę tańczyć na krawędzi nie widząc, ze Jestem nad przepaścią, spadam Nie bojąc się śmierci, nie widząc jej ramion... Mogę spaść w dół myśląc, że latam, Mogę chodzić w ciemności mimo dnia, Mogę ukryć się nie widząc ludzi...
Jestem ślepa na świat, chodź tu, bądź I pomóż mi wstać. Pomóż mi iść, Chcę zrobić krok, może w końcu poczuje ziemię,…