Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 6 min czytania

Noc. A nocą, gdy nie śpię...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie próbuj mnie poprawiać, nie jestem zepsuta. Najlepiej zniknij z mojego życia i już nigdy się tutaj nie pojawiaj. Jedyne, czego potrzebuję to wolności. Tej prawdziwej. Wiem, nie istnieje. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że jedyna moja swoboda to wybór więzienia. Wcale nie chcę być twoją przyjaciółką. Odejdź. Zielone ściany pokoju, źle obsadzone okna, zapalone świeczki stojącej na szafce obklejonej różnymi napisami. Nikt cię tu nie zapraszał. To moje życie, weź to stąd, moja sprawa. Idź do diabła. Nie potrzebuję cię. Czasem nocą chcę krzyczeć, a nie mogę. Źle mi z tym, wiesz? Tak, ty tak samo, jak ja nie możesz robić tego, czego pragniesz. Znasz ten ból. Ale wątpię, ze tak dosadnie jak ty. Ciebie nie kontrolują, nie czekają na twoją porażkę. Próbowałam być idealna, naprawdę. Ale mi nie wyszło. Cholera. Podobno ideałów nie ma. Dlaczego więc oczekują, że ja nim będę? Uwierz mi, to nie takie proste uświadamiać każdemu, że to niemożliwe. Idioci. Nigdy mnie nie zrozumieją. Ja siebie też nie. I wiesz, co? Nie potrzebuję już twojej pomocy. Sama wyciągnę się z tego bagna, w które wpadłam. Choćby twoim kosztem. Bo nienawidzę cię z całego serca. Nienawidzę wszystkich was! Czwarte piwo. Czy piąte? Mniejsza. Przyjemny szum w głowie, z głośników dobiega jakaś piosenka Sum41., lampka zaświecona. Żarówka pewnie jest już gorąca. Z miłą chęcią przyglądałabym się, jak dotyka jej ćma. Jak parzy sobie skrzydła. Sadystka. I cóż z tego? Spójrz na ludzi. Większość z nich tak samo obserwuje cierpienie innych i czerpie z tego radość. Wcale nie jestem silna. Wcale nie jestem mądra. Wcale nie jestem rozważna. Ale mam coś, czego nie ma nikt inny. Mam talent, którego mi nikt nie zabierze. Nie patrz tak. Boisz się? Strach to grzech pierwotny. Dopóki się boisz nie pokonasz przeciwności losu. Zaufaj mi, spotkasz ich wiele. Jak każdy z nas. I będziesz wołał o pomoc. Na pewno ktoś cię usłyszy, kochany. Ale nikt nie pomoże. Zanim zdążą cię znaleźć ktoś obetnie ci dłonie i ogołoci kieszenie. Koraliki na nadgarstku stukają o siebie. Drapią strasznie, ale i tak ich nie zdejmę. Przyzwyczajenie. A może masochizm? Nieważne. Bóg umarł tak samo, jak umarła moja wiara. Ludzie wierzą, bo są cholernymi egoistami i chcą wywyższyć się ponad zwierzęta. Idioci. Próbują zrozumieć świat a nie potrafią zrozumieć drugiego człowieka. 22.25. Nie jest późno. Może by gdzieś wyjść? Nie, nie chce mi się. Pff. Czemu przyglądasz mi się, jakbyś bał się, że za chwilę chwycę nóż i wbiję ci go w serce? Co, jak co, ale nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Noc. A nocą, gdy nie śpię... — czytnik · opowiadania