Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Noc w Pałacu w Krześlicach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Noc samotnie w pałacu przyszło mi dziś spędzić Wynajętym jesienią by w nim dom weselny Od wiosny tętnił życiem; pan młody nie szczędzi Nadzieję więc wciąż żywię że plan mój subtelny

Pozwoli nabić kiesę gdy stopnieją śniegi A pałacowy ogród obsypie się kwieciem Ja dobrą kuchnię mając i przednie noclegi Sprawię że lepszych nigdzie indziej nie znajdziecie

Póki co jednak zima; od świata odcięty Dokładam mokrych polan do ognia w kominku Ogień skwierczy przygasa i jak Dżinn zaklęty Na dnie szklanki w kolejnym pojawia się drinku

Sala tonie w półmroku utkanym przez zamieć W blasku ognia detale gzymsów i ościeży Śledzę; widzę też płótno na prostym blejtramie Odkryte w zakamarkach pałacowej wieży

Rękawem ścieram kurzu wiekowe pokłady Kryjące farb fakturę jak makijaż tani I zbrojny w stary binokl dobyty z szuflady Zgłębiam zamysł artysty co zmarł przed wiekami

Płótno w bieli skąpane; śnieg wszędzie zalega Domyślam się że przykrył również polną

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Noc w Pałacu w Krześlicach — czytnik · opowiadania