Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Gotowanie · 8 min czytania

Nocna lodówka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Spróbuj tę niebieską – poleciła Ruta. Za chwilę Sara wynurzyła się z przebieralni ubrana w niebieską wydekoltowaną bluzeczkę. Chwilę kręciła się w miejscu oglądając się w wielkich lustrach wiszących na wszystkich trzech ścianach korytarza. - Ładna – zdecydowała. - Może w czymś paniom pomóc? – nadgorliwa ekspedientka, nudząc się widocznie w pustym sklepie postanowiła zajrzeć do swoich jedynych klientek. - Ojej, chyba nieco za małe, prawda? Przynieść dwa numery większe? Sara gwałtownie odwróciła się od sprzedawczyni i pogardliwie ściągnęła usta. - Nie – odparła wyniośle – ten jest w sam raz. - Ale ten dekolt, on powinien być... – próbowała wyjaśnić kobieta, ale Sara już wpadła do przebieralni i szybko zaciągnęła za sobą zasłony. Dziesięć minut później dumnie kołysała nową reklamówką, kiedy razem z Rutą kontynuowały podróż po galerii handlowej. Wciąż jednak miała zaciśnięte do białości usta i nie odzywała się ani słowem. - Dlaczego kupiłaś tę bluzkę? – dziwiła się przyjaciółka – Nie podobała ci się... - Podobała się! Po prostu ta kobieta mnie wkurzyła. Jak ona mogła! Już nigdy tam nie wrócę! A przynajmniej nie kiedy ona tam będzie. - T-tak, masz rację, była nieco wścibska... - No właśnie. A teraz już wracajmy, bo muszę się jeszcze trochę pouczyć. - O kurczę, czekaj! – Ruta gwałtownie zatrzymała się. Stały przed dużą cukiernią. Było już popołudnie i większość ciastek zostało sprzedanych, ale na ladach wciąż leżało parę kostek torcików i innych kuszących łakoci. Oczy Ruty spoczęły na wielkiej, ociekającej kremem i czekoladą eklerce. Leżała tam samotnie, zupełnie zapomniana przez swoje dawno zjedzone przyjaciółki, tak jakby ostatni klient nie pomyślał, że jeśli już wykupuje eklerki, to mógłby wziąć je wszystkie. Ruta natomiast była bardzo wrażliwa na takie kwestie i już grzebała w torbie w poszukiwaniu portfela. Sara tylko przewróciła oczyma. Usiadła na wystawionych krzesłach i wyciągnęła swoją niebieską bluzkę, żeby znów móc się jej przyjrzeć. - Poproszę tę samotną eklerkę... Bardzo dziękuję. A, kiedy można kupić ich więcej?... Tak rano to ja mam zajęcia. To może zapakuje mi pan jeszcze te ptysie. Tak z sześć wystarczy. Dziękuję. Sara przyglądała się bluzce z uwagą. Jeden szew poszedł, kiedy pierwszy raz próbowała ją włożyć na siebie, ale nie powinno to stanowić problemu. I tak ciuchy kupowane za taką sumę są praktycznie jednorazowe i nawet najbardziej niechlujna studentka założy je co najwyżej pięć razy. - Chcesz ptysia? – Ruta podsunęła jej pod nos torebkę. - Hej, zabieraj ten krem od moich ubrań! Mogą się pobrudzić! - Sorki. To jak, chcesz ptysia? – dziewczyna odsunęła się na bezpieczną odległość. - Nie, dziękuję. - To może gryza eklerki? - Nie. Nie lubię słodyczy, zapomniałaś? - T-tak – Ruta zmierzyła ją wzrokiem. Bez słowa ruszyły do wyjścia. Przed galerią rozstały się jednak, bo Ruta chciała „zrzucić” zjedzone kalorie i do akademika postanowiła wracać piechotą, mimo że miała do pokonania prawie dwa kilometry. Sara była bardziej praktyczna i wybrała tramwaj. W końcu musi być wcześnie, aby mieć więcej czasu na naukę. Przyjaciółka dołączyła do niej dwie godziny później. Gdy wpadła do pokoju, była zziajana i mokra. Prawdopodobnie, jak to miała w zwyczaju, weszła na piąte piętro zamiast skorzystać z windy, ale przemoczyła się gdzie indziej. - ...i ten wielki pies urwał się ze smyczy tej małej dziewczynki i pognał przez ulicę i wskoczył do fontanny – opowiadała posiłkując się zdjęciami z komórki. – O, i widzisz tu! No więc ja skoczyłam za nim... - Ale najpierw zrobiłaś mu zdjęcia. - ...no tak, najpierw pocykałam foty, ale zaraz się rzuciłam, bo wiem, jak trudno złapać psa na gigancie. Zwłaszcza takiego gigantycznego, ha ha! A dziewczynka taka mała! Masz coś do jedzenia? - Emm... – Sara zawahała się. – Zajrzyj do lodówki. Ruta otworzyła drzwiczki i jej opowieść o psie przeszła w przeciągłe „O!”. - Przecież Ty tu prawie nic nie masz! - Co?! A, no tak, zapomniałam chyba zrobić zakupy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%