Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 11 min czytania

Nocne rozmowy z motylem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

NOCNE ROZMOWY Z MOTYLEM

Motyl usiadł koło klawiatury. -Co robisz ? -zapytał. -Próbuje coś napisać- odparłem -Opowiadanie ??? -Tak ,opowiadanie,nie mam tylko pomysłu o czym, chodź chciałbym wyrazić co teraz czuje. -To to napisz..- uśmiechnął się – wy ludzie wszystko komplikujecie. -Widzisz to nie takie proste- odpowiedziałem,- mam -wrażenie że wszystko już napisałem. -To pisz np. o wojnie- zażartował- w końcu lubisz ten temat -No tak, ale już o wojnie pisałem- ten temat całkiem już wyczerpałem -Ludzie, jak już mówiłam kompletnie Was nie rozumiem—zawiesiła głos, zatrzepotała skrzydłami -Nie mówiłam??? zdziwiłem się- to Ty jesteś rodzaju żeńskiego- w tym momencie zastanawiałem się czy motyl może być żeńskiego lub męskiego rodzaju. -No oczywiście że tak, nie mów mi tylko że tego nie zauważyłeś- dodała udając obrażenie- przecież jestem Jej motylem ona mnie stworzyła, motyle stworzone przez kobietę są rodzaju żeńskiego, a przez mężczyznę rodzaju męskiego, to chyba naturalne prawda? -No nie dla mnie- na mojej twarzy pojawił się uśmiech- wiesz tak naprawdę nic nie wiem o tego rodzaju motylach, wiem że się pojawiacie, żyć czasami nie dacie i znikacie, pozostawiając ból. -Cali ludzie, tworzycie coś, o czym nie macie zielonego pojęcia, ignoranci. Powołujecie nas do życia swoim zachowaniem i tęsknotą, ale nic tak naprawdę o nas nie wiecie, jak umieramy, czujecie tylko lekki ból i czasami za nami tęsknicie, ale tak na co dzień do niczego wam nie jesteśmy potrzebni. -Nie no – przekomarzałem się – przecież nie ma nic przyjemniejszego niż czuć was w brzuchu, to jak walicie skrzydłami, to jest przyjemne, aczkolwiek czasami irytujące i przeszkadza w codzienności -Właśnie , o tym mówię ,- popatrzyła na mnie swoimi diamentowymi oczkami- czasami jesteśmy irytujące dla was, ale przecież to nie my powołaliśmy się na ten świat, tylko Wy nas tworzycie -No masz rację – miała -Widzisz my motyle rodzaju żeńskiego, jesteśmy bardzo wrażliwe, łatwo nas skrzywdzić, męskie motyle są bardziej szorstkie, chodź przez ta swoją szorstkość ,szybciej obumierają, a my no cóż nie możemy żyć i się mnożyć bez męskich motyli, żyjemy jeszcze jakiś czas nadzieją a potem zasypiamy, żeby dać naszej stwórczyni szanse, by znów kiedyś nas obudzić, -To wy się mnożycie??- coraz bardziej te wiadomości mnie zaskakiwały -Oczywiście, za każdym razem gdy się spotkacie, wymieniamy się między wami, wtedy w tobie jest część męskich Twoich motyli a część żeńskich motyli stworzonych przez Nią, to właśnie nazywa się dawanie siebie- odpowiedziała W tej chwili moje oczy robiły się coraz większe ze zdziwienia, rozumiałem coraz więcej, aczkolwiek coraz więcej się temu dziwiłem. -Tak tak to właśnie wygląda i nie rób takiej głupiej miny, wasza bliskość powoduje że się w was mieszamy, a wasza tęsknota powoduje że mamy czym się karmić, wasza miłość daje nam pokarm, tak jak wam słońce, przecież nie na darmo mówi się do osoby którą się kocha Słoneczko -Nie no teraz to chyba przesadzasz...- nie bardzo mogłem uwierzyć w to co mówi -Nie nie przesadzam- powiedziała podniesionym głosem- jeśli miłości, tęsknoty, namiętności jest dużo, rozmnażamy się, wesoło trzepoczemy skrzydłami, niestety Wy ludzie jesteście egoistami, w ogóle Was nie obchodzi co się z nami dzieje, niszczycie powoli namiętność, miłość, tęsknotę, a wtedy my przymieramy głodem, nie trzepoczemy skrzydłami, stajemy się kanibalami i z głodu pożeramy się nawzajem, aż zostaje jeden motyl, który w was zasypia, ponieważ mimo tego że nas tak źle traktujecie, dajemy wam szanse że kiedyś znów nas poczujecie w swym brzuchu, mamy zawsze płonną nadzieję że wtedy będzie to na długo, czasami nawet na całe wasze życie. -Aha .. czyli powoli rozumiem, czyli jesteście od nas bardzo uzależnieni? -W pewnym sensie tak, im więcej składników które cui podałam, tym więcej nas w was, tym dłużej żyjemy, ale i my też do końca bezbronne nie jesteśmy, dzięki trzepotaniu skrzydeł które czujecie, dążycie do tego by tęsknota, namiętność, pasja, miłość rozwijała się w was jak najdłużej, i to pewnego rodzaju symbioza -Tzn. że miłość to tylko wasz wpływ? Tak ? Sterujecie nami? -Nie do końca tak jest, powodujemy że za sobą tęsknicie, że o sobie myślicie, że jest w was miłość, bo to nasz mechanizm obronny, nie dajemy wam po prostu normalnie żyć..-uśmiechnęła się- zamykacie oczy i myślicie o drugiej osobie, a wtedy znów nas jest więcej... -Jej,to cwane z was bestie- też wpadłem w żartobliwy ton, chodź troszkę mnie to przerażało, jak to małe bestie w moim brzuchu, których łaskotanie tak często czuje kierują moim życiem? Jak to możliwe, zawsze przecież sam nim kierowałem a teraz okazuje się że to nieprawda, że jakieś stwory które sam powołałem do życia, przejmują nade mną kontrole, ale w duchu musiałem przyznać Jej rację, patrząc na swoje postępowanie. -Tak cwane, ale zapominasz, to co najważniejsze, -gdybyście nas tak nie pragnęli, nie dążyli do tego byśmy powstali, nigdy by nas nie było, wy jesteście naszymi stwórcami i mordercami zarazem. My tylko na krótko przejmujemy nad wami kontrole, na tyle krótko, ile silna w was jest chęć naszego posiadania. A wy ludzie jesteście mistrzami w komplikowaniu sobie życia, powołujecie nas czasami w najmniej spodziewanym momencie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, fakt, potem to my przejmujemy kontrolę, ale to mechanizm obronny, normalny w takich wypadkach, chodź nie zawsze do końca działa.. -Wiesz…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nocne rozmowy z motylem — czytnik · opowiadania