Fantastyka · 6 min czytania
Nocne spotkanie cz.II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Nieuchwytna, wędrująca śmierć, która wdziera się niepostrzeżenie do domów, garaży, sypialni... Wszystko, to składa się na wizję współczesnego świata pełnego zagrożeń.
Powoli zaczęła podnosić powieki. Była zdezorientowana. Nie wiedziała gdzie się znajduje. Leżała w pięknym pomieszczeniu. Łóżko, na którym leżała było rzeźbione. Nigdy czegoś takiego nie widziała. Zaczęła przyglądać się sufitowi. Były na nim pięknie wymalowane freski. Przedstawiały one wampiry walczące z ludźmi. Nie byli to jednak zwykli ludzie. Ich oczy nie przypominały oczu żadnego człowieka. Nie miały one, bowiem białek i były całe czarne. Gdy na nie patrzyła na całym jej ciele pojawiła się gęsia skórka. Te postacie przerażały ją, lecz nie tak jak spotkana postać poprzedniej nocy. Rozmyślając nad tym straciła orientacje. Nie zauważyła nawet jak jakaś postać stanęła obok łóżka.
- Jestem Olmiach. Imię to nosił także jeden z aniołów- uśmiechnął się, – Lecz nikt z nas nie wie jak ty masz na imię o pani- powiedział.
Patrząc na jej twarz nie mógł uwierzyć, że ta niepozornie wyglądająca dziewczynka może uratować ich przed zagładą. Jej czarne włosy kontrastowały z błękitnymi oczami. Gdy tak leżała w tym wielkim łożu wydawała się taka mała, jakby znikała pod jego ogromem. Przypatrywał jej się długo, gdy nagle zauważył, że ona także mu się przygląda. Patrzyła na niego przenikliwie. Jeszcze nigdy nie widziała przed sobą piękniejszego mężczyzny. Włosy miał bardzo ciemne, a twarz tak piękną i nieprzeniknioną, jakiej dotąd nie miała okazji zobaczyć. Był wysoki i potężnie zbudowany, lecz największą uwagę przyciągały jego oczy. Były całe czarne, bez białek. Nie wiedziała, co ma o tym myśleć. Jej wzrok powędrował w stronę sufitu.
Część 22 / 2
- Te freski namalował kiedyś mój pradziad. Nie był on wampirem, ale miał w sobie coś takiego w sobie, że wampiry nie mogły go tknąć. Zupełnie tak jak ciebie.
- Lecz dlaczego masz takie czarne oczy jak ci ludzie? Oni mnie przerażają nie mogę na nich patrzeć, bo boje się, że jak się na nie tak długo przyglądam to one trafiają do mojego umysłu. Przeraża mnie myśl, że mogą nie tutaj odnaleźć. Nigdy się tak nie czułam.- Powiedziała to Olmiachowi – a co do twojego pytania o moje imię: brzmi ono Cameron - Tak, więc witam Cię o pani w mych skromnych progach. Moje oczy są takie ciemne, ponieważ moim ojcem był jeden z Ristianów - Gdy to mówił jego piękna twarz skrzywiła się w bólu-
-Jeden z nieśmiertelnych?- Zapytała
-Tak, tylko, że oni tak naprawdę nie są nieśmiertelni – powiedział - Moja matka miała taki sam dar jak twój. Zgwałcili ją. Wyrzucili zimą na ulice. Była goła. Gdyby nie Xorus zamarzłaby. Po tym wszystkim powiedział jej, że jest wampirem i że jej przyszły potomek może potrzebować specjalnej pomocy. Opowiedział jej, że moim przeznaczeniem jest zebranie wszystkich tych, którzy chcą pokonać Ristianów.. Oznajmił jej jednak, że bez…