Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Nocny zwiad

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Malvick szedł szybkim krokiem przez las. Słońce już zaszło, robiło się coraz ciemniej. Miał do wykonania ważną misję, a wiedział, że jako elf niewiele będzie widział w ciemnościach. - Nie mogę zapali pochodni, dostrzegą mnie! - pomyślał. Wkrótce doszedł na skraj lasu. Przykucnął i zaczął wzrokiem lustrować okolicę. Nie było tam zbyt wiele kryjówek - raptem kilka karłowatych krzaczków. Zza chmur wyłonił się księżyc i oświetlił polankę. Elf już miał iść, gdy kątem oka dostrzegł ruch po prawej stronie. - Oto i przeciwnicy. - pomyślał przypadając do ziemi. Zaczął nasłuchiwać. Usłyszał, jak jakaś istota nieudolnie usiłuje się skradać - To goblin! - pomyślał Malvick, podwajając czujność. Gdy kroki ucichły ostrożnie ruszył przez polankę. Skradał się od kraka do krzaka. Był już przy ostatnim, gdy ... Usłyszał świst i krótka, czarna strzała o szarych lotkach wbiła mu się w lewe ramię. Zasyczał z bólu i potoczył się w bok. W miejsce, gdzie był jeszcze przed chwilą wbiły się jeszcze trzy strzały. - Nie widzą mnie! Muszę uciekać! - pomyślał. Zaczął pełznąc w kierunku kępy wysokiej trawy. Zatrzymał się zaskoczony, gdy strzała wbiła się w ziemię tuż przed jego twarzą. Szybko odzyskał zimną krew i błyskawicznie potoczył się w bok. Przypadkowo dotknął ręką swojego miecza. Był on lodowato zimny i błyszczał niepokojącym blaskiem. - Nie poddam się! Będę walczył do końca! - mruknął Malvick i zerwał się do biegu. Wiedział, że na przeciwległym końcu polany…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nocny zwiad — czytnik · opowiadania