Filozofia · 6 min czytania
Noemat ku arete
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Nie odzywam się do ciebie! – Te słowa uderzyły mnie jak grom. Jednak nie wdarły się do duszy. Odbiły się od mej głowy, ledwie muskając świadomość. Potem poszybowały w stronę innych czujnych uszu, próbujących wyłapać ich sens. Jednak moje własne ja, zignorowało je. Karolina patrzyła na mnie, wyginając usta w złowieszczym grymasie. Z jej zielonych oczu sypały się iskry. Mimo nieodpowiedniej sytuacji, roześmiałem się. Kilka ptaków poderwało się do lotu, słysząc mój głośny śmiech. Oczy Karoliny zmieniły wyraz. Wpatrywała się we mnie, tak jak zwyczajny człowiek wpatruje się w wariata, który siedzi na środku jezdni, śpiewając Kolędy w środku lata. Ona również miała taki wzrok. Uderzyła mnie w policzek i ze łzami w oczach odbiegła. - Koniec naszej przyjaźni! – krzyknęła jeszcze. Tym razem jej słowa wdarły się do mej głowy. Tarcze obronne, które chroniły mój umysł przed głupotą świata, uchyliły się na chwilę, wpuszczając te kilka słów. Przestałem się śmiać. Wpatrywałem się w odbiegającą postać. Karolina biegła w stronę placu zabaw. Za rogiem zwolniła kroku. Czy oczekiwała, że ruszę za nią biegiem, dogonię ją i przeproszę? Prawdopodobnie tak. Ale nie zrobiłem tego. Odszedłem w zupełnie inną stronę, wkładając w uszy słuchawki. Dźwięki, tak dobrze mi znanej melodii, rozpełzły się po całym moim ciele. Wsadziłem zmarznięte dłonie do kieszeni czarnej kurtki i zatopiłem się w swoich myślach. Czym jest przyjaźń? Czym była według Karoliny? Czy nie powinniśmy wybaczać sobie błędów? Widocznie nie. Według jej pojmowania, te błędy nie powinny zostać popełnione. Powinniśmy żyć idealnie. Zgodnie z naszymi wartościami. Ufać sobie, mówić, że przebaczymy, jednak w głębi serca wiedzieć, ze nigdy przebaczać nie będziemy musieli. Czym jest przyjaźń? Czy chodzeniem do kina, co weekend, byciem dostępnym na każdą chwilę? Czy zawsze mamy przybywać na wezwanie, gdy drugiej osobie jest źle? Czy uznanie, że powinna sama dać sobie radę z problemem, będzie już złamaniem tej więzi? Czym jest przyjaźń? Czy stawaniem po stronie tego, z kim się przyjaźnimy, zawsze? Bez wyjątku? Czy przyjaźń to odebranie sobie prawa głosu, sprawiedliwego osądu? Czy za każdy popełniony błąd płacimy utratą tej osoby? Czy przyjaźni nie można wystawiać na próby? - Proszę pana – czyjś głos oderwał mnie z przemyśleń. Ze złością spojrzałem w twarz małego dziecka. Moje oczy zaraz przybrały wyraz zaskoczenia. Wyjąłem słuchawki z uszu, by móc bliżej przyjrzeć się małemu człowieczkowi. Chłopiec miał jakieś pięć lat. Patrzył na mnie spod brudnej wełnianej czapki. Był w poszarpanym przez lata szarym płaszczyku. Jego oczy lśniły, jednak nie wyrażały żadnych uczuć. Czy był sam? - Czego chcesz? – spytałem. Chłopiec wystawił brudne rączki w moją stronę. Młoda kobieta, stojąca obok nas, odskoczyła nagle. Poprawiła swoje blond włosy i odwróciła się od nas. Na spierzchniętych rączkach chłopczyka leżał mały ptaszek. Wróbelek… Miał chyba złamane skrzydło. Mimo, że musiał się bać,…