Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 9 min czytania

Notes

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Notes

Gustav oparł się plecami o skalną ścianę. Przez chwilę mętnie wodził wzrokiem po wnętrzu groty. Westchnął. Drżącą dłonią podniósł leżący na ziemi zabrudzony notes i przejrzał parę ostatnich wpisów. Tych kilka pospiesznie nabazgranych zdań streszczało całe jego dotychczasowe życie: wojny, przemoc i pożoga. Wyjął z kieszeni podłużny kawałek węgla, którym zawsze pisał. „Tutaj historia się kończy” - pomyślał - „teraz przyszła pora na epilog”. Zaczął pisać. „Ty, który znajdziesz ten notes, poświęć choćby chwilę, by zapoznać się z jego treścią. Opowiada ona bowiem historię życia człowieka, który przegrał wszystko co dał mu świat. Niech ta opowieść będzie przestrogą dla ciebie i wszystkich, którzy sądzą, że sami są kowalami swojego losu.” Gustav jęknął i złapał się za brzuch. Krew powoli sączyła się z głębokiej rany i brudziła zeszyt. Zacisnął zęby i pisał dalej: „Nazywam się Gustav McFly i właśnie umieram. Wszystko co mam przy sobie: trochę pieniędzy, zdobiony nóż i kości do gry, zapisuję Tobie. Chcę tylko, abyś zostawił przy mnie moją broń – Kruka. ” Rycerz pogładził dłonią głownię miecza. „Ale od początku. Urodziłem się trzydzieści pięć lat temu w imperialnym mieście Crownwill, w bogatej rodzinie. Mój ojciec służył w armii, za co otrzymał tytuł szlachecki i ziemię. Zawsze był dla mnie autorytetem i w jakiś sposób niedoścignionym wzorem doskonałości. Matka, zanim wyszła za Edgara McFly, była prostą mieszczanką.” Rycerz przerwał pisanie. Przywołał wspomnienie swojej rodzicielki. wspomnienie matki siedzącej nad jego łóżkiem, jej spokojny wyraz twarzy i pogoda ducha wręcz emanująca z jej twarzy. Do oczu napłynęły mu łzy. Na usta cisnęło się „Przepraszam”, jednak ból wiązał język. „Kiedy miałem siedem lat, ojciec pierwszy raz przyprowadził mnie do świątyni. Pamiętam tylko tyle, że nabożeństwo strasznie mnie znudziło. Poza tym było w nim tak wiele głupot... Ciało? Krew? Przecież to był tylko kawałek chleba i trochę wina. Nie rozumiałem. Wydawało mi się, że nie potrzebuje tych powtarzanych w kółko formułek i inkantacji, że to wymysł starych ludzi, którzy boją się śmierci i wmawiają sobie, że po drugiej stronie coś istnieje. Potem przyszły lata szkolne. Otrzymałem wykształcenie odpowiednie dla osoby mojego stanu. Poznałem tajemnice Bożego wcielenia, wiedziałem czemu właśnie ciało i krew, znałem nawet niektóre rozdziały Pisma św. na pamięć. Jednak wiara nadal wydawała mi się nużącą tradycją a nie sposobem na życie. Nabożeństwa przestały mnie nużyć. Zaczęły irytować.” Gustav zakaszlał. Wzrok mącił mu się coraz bardziej. Krople krwi spływały po jego ciele i kapały do brunatnej kałuży. „Zbliżał się rok 3000. Niespodziewanie ulice zastały zalane przez falę proroków, myślicieli i samozwańczych przywódców narodu. Prorocy głosili bliski koniec świata, filozofowie, którzy jeszcze parę dni temu pracowali przy żniwach, sterczeli na ulicach i wzywali do zmiany poglądów, do wyrzeczenia się tego, co doczesne. Ojciec zawsze mi powtarzał, że takim ludziom należy się tylko politowanie, jednak... Nazywał się Marcus. Mówił że pochodzi z Arcadionu, jednak już na pierwszy rzut oka było widać, że to zwykły wieśniak wywodzący się z pobliskiej wsi. Był jednym z tych rozlicznych mesjaszy i kaznodziejów. I pewnie nie zwróciłbym na niego uwagi, gdyby nie postawa, jaką reprezentował. „Pamiętaj młody człowieku” – mawiał – „wiara zawsze w jakiś sposób zniewala człowieka. Kościół ukrywa przed nami wiele faktów, po to by nami manipulować. Gdyby niektóre prawdy wyszły na jaw, okazałoby się, że wasza wiara jest daremna. Wiedziałeś na przykład, że Mesjasz był zwyczajną ciotą?” Nie miałem żadnych podstaw by mu wierzyć, a jednak uwierzyłem. Wizja wielkiej tajemnicy i sekretu skrywanego przez duchownych była dla ambitnego siedemnastolatka dużo bardziej porywająca, niż to co przedstawiał mi ojciec. Korzystając z mojego wykształcenia i znajomości pisma św., począłem szukać dowodów na fałszywość wiary Chrześcijan. Fascynował mnie wielki sekret, który odkrywał się właśnie wtedy i właśnie przede mną. Wydawało mi się, że sięgam po to, po co jeszcze nikt…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Notes — czytnik · opowiadania