Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Nowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Prolog

To stało się tak nagle. Pamiętam tylko, że szłam sobie spacerkiem przez miasto. Nagle zauważyłam, że coś spadło z dachu wieżowca w uliczkę obok mnie. Spojrzałam w górę, lecz wieżowiec wyglądał normalnie. Cóż, pomyślałam, że coś mi się przewidziało. Nagle w tejże uliczce usłyszałam cichy pomruk. To mógł być kot. I wtedy zrobiłam najgłupszą rzecz w tamtym życiu. Chociaż, teraz, gdy sobie już wszystko poukładałam, wcale nie żałuję tej decyzji. Wszystko sprowadziło się do ruszenia w stronę dziwnego odgłosu i spojrzenia za wielki kontener na śmieci. Zobaczyłam tylko bladą twarz i długie, ostre kły wystające z krwistoczerwonych ust. Umarłam...

Rozdział I

... A przynajmniej tak mi się wydawało. Chociaż... Myślę, że przez te kilka sekund, nim klątwa opanowała moje ciało i duszę, faktycznie byłam w uścisku śmierci. A potem spałam snem martwego... Irytujące jest to, że gdy się zbudziłam, a właściwie - wróciłam do świata żywych – zobaczyłam tą samą twarz, co przed śmiercią. - Witaj w naszym świecie! - powitało mnie to Coś, co stało nade mną. Domyślałam się, że to jakieś stworzenie fantastyczne, w dodatku rodem z horroru. Ta twarz... Musiałam mieć nietęgą minę, bo potwór znów się odezwał – Wszystko będzie dobrze, nie bój się. Klątwa już cię opanowała. - C-co? Kim jesteś?! - Wampirem. - rzucił stwór, podniósł mnie z łóżka i zaprowadził do pokoju obok. - Spójrz! Spojrzałam w lustro i zobaczyłam... ścianę naprzeciwko lustra. Odwróciłam wzrok. Po chwili znów spojrzałam. Byłam już pewna: nie odbijam się w lustrze! - Co się stało? Gdzie ja jestem? Czemu tu stoję? Czy to jakiś zły sen? - Nie. To rzeczywistość. Nie odbijasz się w lustrze, jak już pewnie zauważyłaś, ponieważ opanowała cię klątwa wampiryzmu. Masz takie kły jak ja. - wampir zademonstrował ostre zębiska w szerokim, strasznym uśmiechu, a ja dotknęłam zębów. Faktycznie, kły na górze mojej szczęki były bardzo długie. Pomyślałam, że chcę, aby zniknęły; nagle kły zanikły i znów miałam normalne zęby. – Ale o czym my mówimy. Zacznijmy od podstaw. Nazywam się Gareth i to ja wczoraj nałożyłem na ciebie klątwę Tartarusa. Czy, jeśli wolisz, wypiłem twoją krew z zamiarem zmiany cię w wampira. Muszę przyznać, że twoja krew była smaczna. Dawno takiej nie piłem. - Gareth znów się uśmiechnął – Jak ja lubię mówić. A przecież ty się jeszcze nie przedstawiłaś! - Nazywam się... nazywam się... nazywam się Agnieszka – odpowiedziałam niepewnie. - Agnieszka? Ha ha ha! Pospolite imię... My, wampiry, po zmartwychwstaniu otrzymujemy nowe imiona. Każdy wampir może sobie wybrać imię jakie chce, ale najpiękniejsze są gotyckie lub egzotyczne. Naszą tradycją

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%