Polityka · 4 min czytania
Nowa Dąbrowa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niezwykła cisza zalegała Puszczę. Nie słychać było radosnego pisku bawiących się warchlaków ani napominających głosów dostojnych loch, próżno byłoby łowić uchem surowego pochrząkiwania dorosłych dzików. Las w napięciu oczekiwał.
Na szczycie Wzgórza, stolicy Puszczy, odbywała się właśnie narada. - Co radzicie, panowie? – pytał Wielki Knur swych doradców – Co powinniśmy uczynić, by zażegnać straszliwą groźbę, jaka zawisła nad naszym krajem?
Zastanawiacie się może, co mogło zagrozić tak spokojnej dotąd Puszczy? Czyżby stado wilków zeszło z Gór? A może długotrwała susza groziła wyschnięciem strumieni lub wielkim pożarem? Otóż prawda była o wiele gorsza. Katastrofalnie niskie były zbiory żołędzi! Żołędzi? – spytacie zapewne ze zdziwieniem. To ma być źródło tak wielkiego przerażenia Wielkiego Knura? Żołędzie? Musicie jednak wiedzieć, że nie ma gorszej tragedii dla dzików, niż brak żołędzi. Są ich chlebem i winem, węglem i stalą w jednym.
- Co robić? – pytał więc tego dnia swych doradców Wielki Knur. – Jak ratować kraj przed głodem i nędzą? - Jest tylko jeden sposób – zabrał głos Generał. – Trzeba zdobyć żołędzie. Dziki z Doliny Rzeki mają ich wiele! - Ależ u nich również był nieurodzaj! – wykrzyknął Majordomus. – Jak możesz twierdzić, że mają ich wiele, skoro same stoją na krawędzi katastrofy? - Mają ich dość, by w połączeniu z naszymi zapasami starczyły nam na długo – zdecydowanym tonem wychrząkał Generał. – Moja rada może być tylko jedna: Wojna! - Wojna! Wojna! – wykrzyknęli pozostali doradcy. Wielki Knur spojrzał na Majordomusa, który stropiony pochylił masywny łeb ku ziemi. - A więc wojna – ogłosił władca.
Przebiło się przez cienką warstwę miękkiej, czarnej ziemi i z ulgą rozprostowało po długim zamknięciu. Radośnie chwytało łagodne promienie słońca i tańczyło na delikatnym wietrze. Wesoło witało swoje rodzeństwo, wynurzające się dookoła z wilgotnej od rosy gleby. Nocami patrzyło w gwiazdy, marząc, by ich kiedyś dosięgnąć. Za dnia…