Inne · 11 min czytania
Nowa-nieszczęśliwa?cz.14
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Usiądź-powiedziała pani pedagog. Gracja usiadła na krześle stojącym tuż przy drzwiach. -A co tu właściwie chodzi?- zapytała dziewczyna. -Wiem, że jesteś nowa i że mogą ci się nie podobać niektórzy nauczyciele, ale czy pomyślałaś kiedyś że źle robisz-powiedziała pedagog. -Nie rozumiem. O co konkretnie chodzi?!- pytała Gracja. -Po szkole chodzą różne plotki na twój temat. Dokładniej na temat tego jak odzywasz się do pani Paoli. Rozumiem, że pani Liza jest nową i młodą nauczycielką, ale to nie usprawiedliwia twojego zachowania. -Ale co ja takiego robię?! -Sama dobrze wiesz. Nie będę wnikała czy tak jest czy nie. Czy to ty czy nie ty. Sama dobrze wiesz jak jest i jeżeli jest coś nie tak w twoim zachowaniu to postaraj się to zmienić-stwierdziła pani Róża. Gracja spojrzała krzywo na Paolę, która w ogóle się nie odzywała. -Ja się zachowuję prawidłowo. Nie moja wina, że nauczycielka nie potrafi sobie poradzić z tym że powiedziałam coś czego nie powinnam i od razu musi mnie zaprowadzać do pedagoga!- powiedziała podnosząc głos Gracja. Wtedy do rozmowy wtrąciła się Paola. -To nie ja tu cię przyprowadziłam! -To nie pani Liza, tylko ja. Jak już mówiłam po szkole chodzą różne plotki i chciałam o tym porozmawiać. Uznałam, że lepiej będzie jeśli wyjaśnisz pani Paoli swoje zachowanie i ją przeprosisz-stwierdziła pedagog. -Ja nie mam za co jej przepraszać!- krzyknęła Gracja. -Czyżby? -Tak! -Dobrze zatem idź stąd bo rozmowa nie ma sensu-powiedziała pani Róża. Gracja szybko wstała i wyszła. Akurat zadzwonił dzwonek. Gracja poszła szybko pod salę matematyczną. Stała tam już Renia z jej plecakiem. -Opowiadaj!- powiedziała podając plecak. Gracja szybko skróciła cały pobyt u pani pedagog. Renata wyśmiała to wszystko i stwierdziła jedno... -Małpa! Dziewczyny poszły pod salę plastyczną. Lekcja była organizacyjna. Reszta dnia minęła wolno i nudno. Po szkole Gracja jak zwykle odprowadziła Renatę. Na przystanku stała Elizka z jakąś dziewczyną. -Siemka! Czemu ciebie nie było w szkole?- zapytała Renata dziewczyny stojącej obok Elizki. Gracja zauważyła, że ta dziewczyna to Zuzka. -Eee nieważne. Potem ci powiem. Gracja czuła się dziwnie. Czuła na sobie podły wzrok Zuzki. -Wiesz co ja już pójdę. Mama mi kazała wcześniej wrócić-skłamała Gracja. Chciała jak najszybciej się stamtąd wyrwać. -A nie możesz jeszcze chwilę postać?- zapytała Elizka. -Sorrki, ale naprawdę muszę już lecieć. -To do jutra-powiedziała Renia. Gracja pomachała koleżance i udała się do domu. W domu siedziała matka i jak zwykle rozwiązywała krzyżówkę. -Cześć mamo!- powiedziała Gracja wchodząc do kuchni. -Jesteś głodna?- zapytała mama. -Bardzo! -To zaraz coś zrobię do jedzenia. Na co masz ochotę? -Nie wiem... -A może zamówimy pizze?- zaproponowała mama. -Okej!- krzyknęła radośnie Gracja. Mama poszła do dużego pokoju i zadzwoniła po pizzę. Po nie długim czasie przyjechał dostawca. Gracja najedzona poszła odrabiać lekcje. Reszta dnia zleciała jej szybko i nim się obejrzała było ciemno i późno. Poszła więc jak zwykle do łazienki i wzięła zimny prysznic. Umyła ząbki i wróciła do pokoju. Spojrzała na komórkę...żadnego smsa, ani od Marleny ani od Daniela. Cóż- pewnie nie mają czasu-myślała Gracja. Położyła się wygodnie na łóżku i przykryła kołdrą. Do pokoju weszła mama dziewczyny. -Śpisz?- spytała. -Nie... -Aha. Chcę z tobą porozmawiać. -Dobrze to mów-powiedziała Gracja i usiadła. -Muszę jechać w piątek na delegację-powiedziała mama-i nie będzie mnie calutki weekend. -Dlaczego? Musisz jechać?!- pytała Gracja. Matka kiwnęła głową. Gracja była smutna z tego powodu. Myślała, że chociaż w weekend mama będzie siedziała w domu. Kiedy mama wyszła dziewczyna zgasiła światło. Zaczęła myśleć. Stwierdziła, że jak mamy nie będzie to może nie być aż tak źle. Zaprosi kilka osób. Daniela.... Zasnęła dopiero po północy. Wstając rano przeciągała się przez dłuższy czas. -Wychodzę!- krzyknęła do matki. Mam podeszła zamknęła drzwi. Gracja poszła po Kaję. Ta jak zwykle stała już i czekała na nią. Pod szkołą nie było jeszcze Renaty, ale szybko się tam znalazła. -Cześć-powiedziała do Gracji. -Hej-odpowiedziała jej dziewczyna i uśmiechnęła się sennie. Dziewczyny powoli poszły pod salę matematyczną. Przez całą lekcję klasa siedziała cicho. Nie dlatego że bali się nauczycielki, ale dlatego że wszyscy byli jeszcze zaspani. Lekcje mijały szybko. Po ostatniej Renata tak jak w zeszłym tygodniu poszła gdzieś zostawiając Grację samą. Dziewczyna poszła do szatni i zaczęła się ubierać. Do środka weszły jakaś dziewczyny. -A widziałyście tą no jak jej tam...Zuzke z 2g-mówiła dziewczyna. Gracja dyskretnie podsłuchiwała co mówią dziewczyny. -A ta Renata?!- krzyknęła inna i wszystkie zaczęły się śmiać. -Zwykłe śmiecie!- stwierdziła ta pierwsza. Gracja nie wytrzymała. Nigdy nie dawała nikomu obrażać swoich kumpelek. Tym razem też nie puściła tego płazem. -A co konkretnie masz do Renaty?- zapytała podchodząc do grupki dziewczyn. Jedna spojrzała nią krzywo. Gracja domyśliła się że to jest ta słynna Wiewiórka. Cała różowa. -A ty czego tu? Gówniaro…