Romans · 7 min czytania
Nowa-nieszczęśliwa?cz.6
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Renata spojrzała na nią dziwnie. -A no tak!- powiedziała nagle uświadamiając sobie, że Gracja jest tu dopiero od 3 dni-Bo to jest tak. Nasza klasa czyli 2g i klasa Daniela czyli 2f mają razem religię. -Ale dlaczego? Nie rozumiem-powiedziała Gracja. -Tak jest w tej szkole.2g ma z 2f relę,2e z 2d,2c z 2a.Tylko 2b ma tak liczną klasę, że mają sami relę- opowiedziała Renata. Rzecz jasna Gracji bardzo pasowało, że oni mają religię z klasą Daniela. Rela zaczęła się jak zwykle modlitwą. Później ksiądz opowiedział co nieco o sobie, ponieważ był tutaj nowy. Gracji wydał się sympatyczny i rozumiejący młodzież. Rozmawiał z nimi na ich poziomie i miał nawet gadki jak nastolatki. Po religii wszyscy wyszli bardzo zadowoleni. -Fajny ten ksiądz-powiedziała Renata-Odprowadzasz mnie? -Niestety dzisiaj się umówiłam-powiedziała Gracja uśmiechając się tajemniczo. -Z kim? -Z Piotrkiem z 3d-powidziała Gracja. -Z kim?!- spytała, a raczej krzyknęła Renia. -Z Piotrkiem z... -Siema!- wtrącił Piotrek-Idziemy? -Jasne-odpowiedziała Gracja. Popatrzyła na Renatę która zagestykulowała jej, że pogadają w poniedziałek. -Narazie!- krzyknęła Gracja i poszła za Piotrkiem. Pogoda była bardzo ładna. W porównaniu do wczorajszej i przedwczorajszej świeciło śliczne słońce i było stanowczo cieplej. -To gdzie teraz?- spytała Gracja. -Na lody, chyba że się rozmyśliłaś-spojrzał na nią podejrzliwie. -Nie no co ty, ale ja nie mam pojęcia gdzie tu sprzedają dobre lody. Więc prowadź. Szli powoli rozmawiając o szkole. Potem temat spadł na jej starych przyjaciół i tu zaczęło robić się Gracji źle. -Bo widzisz-zaczęła, ale nie była w stanie dokończyć. -O co chodzi? Coś się stało?- martwił się Piotrek. -Mój kumpel podciął sobie żyły i jest w ciężkim stanie, a ja nie mam możliwości jechać do niego-krzyknęła i łza spłynęła jej po policzku. Chłopak popatrzył na nią ze współczuciem. -A pociągiem nie możesz pojechać?- spytał. -Sama? Boję się...jeszcze mnie ktoś napadnie-powiedziała. -A może- zaczął chłopak-Może ja bym z tobą pojechał. Mam w końcu prawie 16 lat. -No, a ja 15 prawie-stwierdziła. -Tak wiem, ale wiesz że nie w tym rzecz. To co? -Ale kiedy byśmy pojechali. Dzisiaj jest już piątek. -Możemy jechać nawet nocnym. Moich starych nie ma do poniedziałku więc ja mogę jechać. Dziewczyna spojrzała na niego. Nie znał jej prawie, a chciał pojechać z nią w ciemno do jej kumpla. Stwierdziła, że takiej okazji nie może zmarnować. Tata na pewno jej nie zabierze. -No okej. Ale musimy sobie odpuścić te lody. Chodź!- powiedziała uśmiechając się i wzięła chłopaka za rękę. Szli szybko w stronę ich bloku. Rozstali się na 2 piętrze, gdzie mieszkał Piotrek. -Zaraz zadzwonię do rodziców i powiem ci czy mogę czy nie ok?- zaproponowała. -Jasne, czekam!- powiedział i skierował się w stronę domu. Dziewczyna szybko pobiegła na górę. Otworzyła drzwi kluczami myśląc, że nikogo w nim nie ma. Stojąc w przedpokoju i zdejmując buty usłyszała głos jakiejś kobiety, ale dała sobie odciąć rękę że to nie jej mama. Głosy dochodziły z gabinetu ojca...Stanęła bliżej żeby się upewnić czy to nie telewizor. Jednak dźwięki były naturalne. Najpierw śmiech kobiety potem jej ojca. Gracja nie wytrzymała. Otworzyła raptownie drzwi i nie uwierzyła w to co zobaczyła... -Co ta su*a tu robi?!- wrzasnęła Gracja. Nie zwracała uwagi że jej ojciec słyszał jak przeklina. -Gracja...- zaczął ojciec ale nie wiedział co powiedzieć. -Niech wypier... z tego domu! W ogóle ty też się z niego…