Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Nowa Zabawka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Cieszył się, bo miał nową zabawkę. Alojzy był przemoczony. Padał deszcz, a on nie miał ze sobą parasola. Gdy doszedł do swojego mieszkania, odetchnął z ulgą. Włożył klucz do zamka, przekręcił. Znajomy chrobot. Witaj w domu. Miał ochotę na wielki kubek gorącej kawy. Zdziwił się nieco, gdy zobaczył swoją żonę, Natalię. Dyszała z wściekłości. W ręku trzymała tłuczek do kartofli. - Kochanie, co ci jest? – Zapytał spokojnie. - Wiem o niej! I go pobiła. Uciekł. Jak tchórz. Podwinął pod siebie ogon i dał dyla. Nie myślał, reagował. Wybiegł na ulicę, goniony przez jadowite okrzyki. Był to jedyny moment, kiedy autentycznie bał się swojej żony. Wraz z tłuczkiem do kartofli stanowili niebezpieczną kombinację. Przystanął. Zastanowił się. Teraz już wiedział, co znaczyło tajemnicze przeczucie. Zuzanna pożegnała go długim, namiętnym pocałunkiem, a jego w tym momencie oblało lodowate zimno. Zapomniał o tym kilka sekund później. Bo co miał niby zrobić? Włożył rękę do kieszeni i pogłaskał nową zabawkę. Ciekawe, do czego służyła. Małe, metalowe pudełko. Dwa guziczki. Nic więcej. Takie proste, a tyle radości. Z samego... Dotykania. Wiedział, że nie wróci dziś do domu. A było już późno. Wszedł do jakiegoś lokalu. Usiadł przy barze. Nowa zabawka przyjemnie pulsowała w kieszeni. Zamówił drinka, wypił go jednym haustem. Kojące ciepło rozlało się po organizmie. Zewsząd dobiegała go muzyka. Stare przeboje, które teraz przypominały mu tylko o straconym dzieciństwie, zdegenerowanym ego i marzeniach, które nigdy się nie spełniły. Mikrofon pokryty mchem. - Jeszcze jednego proszę. - Służę. Coś doskwiera? – Barman błysnął złotym zębem. - Właściwie to tak. Ten dzień nie należał do zbytnio udanych. - A to dlaczego, jeśli wolno spytać? - Pierwszy raz w życiu dostałem od kogoś w twarz. - Musiało boleć. - O, tak. Nie wiedziałem, że moja żona jest tak silna. - Żona? - Mhm. Krzyczała. Była przekonana, że mam kochankę. Oskarżała mnie o zdradę. - To okropne. - A najlepsze jest to, że miała całkowitą rację. Nalej jeszcze. Dostał kolejnego drinka. Rozejrzał się. Raptem kilka osób. Jedna kobieta, o długich, ciemnych włosach i nieobecnym spojrzeniu. Siedziała samotnie w kącie. Innym razem. - Życie bywa parszywe – mruknął do siebie. - Nalać? - Dziękuję, nie. Starczy już. Daj rachunek, dobry człowieku. Barman podał mu kwotę. Alojzy poczuł nagle silne pulsowanie w skroni. W otępieniu sięgnął do kieszeni po portfel. Ręka sama, bez udziału świadomości trafiła jednak gdzie indziej. Osłupiał. Wyjął nową zabawkę. Kilka sekund ważył ją w dłoniach, obserwował, jak w jej metalicznej powierzchni odbija się wnętrze lokalu. Dwa małe guziczki. Ciekawe, do czego służą. - Czy wszystko w porządku? - Taak. Wszystko w jak najlepszym porządku. Pulsowanie wzmogło się. Dłoń Alojzego powoli powędrowała w kierunku jednego z przycisków. Był miękki. I ciepły. Taki... Przyjemny. - Co to jest, jeśli wolno spytać? - Nie wiem. Ale to takie przyjemne... – Odparł cicho. Spojrzał na barmana. Wpatrywał się w niego szeroko otwartymi oczami. Nagle coś się zmieniło. Wszystkie rozmowy ustały. Nie ucichły, po prostu ustały. - Takie przyjemne... – Szepnął. I nacisnął pierwszy guzik. Wszystko stało się w ułamku sekundy. Barman jęknął, zachwiał się, po czym zniknął w rdzawej mgle. Alojzy usłyszał brzęczenie. Jakby na podłogę upadło coś małego. Podniósł się i zajrzał za…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%