Fantastyka · 9 min czytania
Nowe życie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
"I sit and wait Does an angel contemplate my fate And do they know The places where we go When we're grey and old 'cos I've been told That salvation lets their wings unfold So when I'm lying in my bed Thoughts running through my head And I feel that love is dead I'm loving angels instead
And through it all she offers me protection A lot of love and affection Whether I'm right or wrong And down the waterfall Wherever it may take me I know that life won't break me When I come to call she won't forsake me I'm loving angels instead When I'm feeling weak And my pain walks down a one way street I look above And I know I'll always be blessed with love And as the feeling grows She breathes flesh to my bones And when love is dead I'm loving angels instead
And through it all she offers me protection A lot of love and affection Whether I'm right or wrong And down the waterfall Wherever it may take me I know that life won't break me When I come to call she won't forsake me I'm loving angels instead"
Robbie Williams - "Angels"
Część 22 / 2
"Nowe życie"
Zawsze wierzyłam w anioły. Było dla mnie oczywiste, że One istnieją, a przede wszystkim, że są szczęśliwe. Myślałam, że w jakiś sposób mają kontrolę nad ludźmi. Jednak nigdy nie pomyślałam, że może mi się przytrafić to, co wydarzyło się kilka dni temu. Wszystko zaczęło się zwyczajnie, jak co dzień wyszłam przed ósmą do szkoły. W drodze, idąc ze słuchawkami od walkmana w uszach i słuchając dość głośno Robbiego Williamsa poczułam, jak ktoś szarpie mnie z tyłu za plecak. Odwróciłam się i przyciszyłam muzykę. Za mną stała moja koleżanka z klasy. - Sharon, już pięć minut za tobą biegnę i wołam żebyś poczekała, a ty idziesz i nie zwracasz na nic uwagi! - O, cześć Alice. Przepraszam, ale słuchałam walkmana i nic nie słyszałam. - Mogłam się tego domyśleć. Przez tę muzykę możesz spowodować jakiś wypadek. Co by było, jakby na przykład wyjechał skądś nagle samochód, a ty byś go nie usłyszała? Mógłby cię przejechać! - Nie przesadzaj Alice. - przyjaciółka była dość często skora do wyolbrzymiania, lecz tym razem nie wiedziałam, że wiele z tego jej paplania może być prawdą…
* * *
W szkole miałam wyjątkowe szczęście. Dostałam dwie piątki i to z przedmiotów, których najbardziej nie lubię - fizyki i historii. Nigdy wcześniej nie udało mi się zdobyć tak dobrych stopni z tych koszmarnych zajęć, a dziś zdarzyło się to, w dodatku jednego dnia. Poza tym na w-fie miałam najlepszy czas w bieganiu, a na polskim bezbłędnie napisałam dyktando. Nie ma co, fajny dzień. Wracałam ze szkoły zadowolona z życia, a obok szła Alice. - Wiesz, mama się prawie zgodziła na psa - powiedziała. Alice od kilku miesięcy starała się namówić rodziców na kupno czworonoga, ale zawsze jej odmawiali, zbywając oklepanym tekstem, że pies to za dużo obowiązków, dlatego teraz zdziwiłam się usłyszawszy słowa przyjaciółki. - Co to znaczy, że prawie się zgodziła? - Powiedziała, żebym dała jej spokój i poszła męczyć tatę. Czyli jestem na dobrej drodze, niedługo powie "a rób, co chcesz!". Uśmiechnęłam się, wyobrażając sobie zawsze czyściutki domek państwa Morrisonów znękany przez wielkiego owczarka niemieckiego, o którym Alice marzy. W domu pochwaliłam się mamie o udanym dniu w szkole. - Wspaniale, kochanie. W nagrodę co powiesz o wypadzie na zakupy? Mama była typową kobietą uwielbiającą chodzić po sklepach. Mogła w nich spędzać całe dnie, co irytowało tatę, który jak większość mężczyzn nie widział w tym większego sensu. Ja specjalnie też nie byłam wielką zwolenniczką zakupów, ale korzystając z okazji chciałam namówić mamę na nową płytę. - Pewnie, mamusiu. Zakupy z tobą to sama przyjemność - zawsze warto się trochę podlizać, w końcu płyta jest wiele warta. Wyjechałyśmy Oplem mamy zaraz po obiedzie, przed powrotem taty z pracy. Na parkingu przed hipermarketem było jak zwykle tłoczno, ale znalazłyśmy wolne miejsce do zaparkowania. Nie znoszę w sklepach tego rodzaju pchać koszyka na zakupy. Ciężko jest nim manewrować w tłumie przepychających się ludzi. W końcu, po wszystkich rzeczach oglądanych,…