Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Nudziarz.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jestem nudziarzem. Po prostu. Wielu z moich znajomych słysząc te dwa proste słowa wypadające z moich ust wpadłoby w niepohamowany śmiech. "Jak to? Ty? To niemożliwe. Pamiętasz co zrobiłeś ostatnio w..." I tak w nieskończoność. Tak. Pamiętam. I wiedz, że zrobiłem to tylko dlatego, żebym nie musiał do końca wieczoru słuchać pytań o moje samopoczucie. Śmieszne, że kilka głośno wykrzyczanych wersów znanego utworu Ryśka Riedla w barze i zrobienie z siebie idioty stanowi dla moich towarzyszy gwarancję, że jednak wszystko w porządku z tym brzydkim skurwielem. Udawanie mnie wykańcza.

Nawet nie chciałem tam iść. Przysłuchiwanie się rozmowom o tym, kto z kim się rozstał, kto kogo ostatnio poderwał i wreszcie, kto ile ostatnio wypił nieszczególnie mnie bawi. Wolałbym miłą pogawędkę o ostatnim albumie Piotrka Szmidta i postępie jaki uczynił w swojej działalności artystycznej. Chwila ciszy. Czuję, że to moja chwila więc nieśmiało zaczynam monolog zmieniając nieco temat. "Wiecie... ostatnio mocno wkręciłem się w twórcz..." Kumpel przerywa mi pytaniem o to, czy ktoś ma ochotę na piwo. Jestem nikim? Nie warto mnie słuchać? Postanawiam olać rozpoczęty przeze mnie temat i wszystko powraca do sytuacji sprzed minuty. Nudziarz. Siedzę w milczeniu paląc kolejnego papierosa drogiej marki. Nie wiem czemu akurat je palę. Chęć zaimponowania kumplom? Pewnie tak. Od czasu do czasu zabieram głos na jakieś błahe tematy. "Tak, Anka jest spoko." Nie muszę chyba dodawać, że w rzeczywistości mam na nią ciężko wyjebane.

Aspołeczny ze mnie gość. Chyba. Co ciekawe podobną diagnozę wystawiła mi moja opiekunka z przedszkola. Kilka razy pod pretekstem wyjścia do toalety wymykałem się z placówki. Szczęście, że przedszkole znajdowało się stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania. Smarkacz zmierzający szybkim krokiem przed siebie w niezawiązanych adidasach musiał robić niezłe wrażenie na przechodniach. Który dzieciak chciałby spędzać kilka godzin dziennie na nauce wierszyka o żyrafie i lwie? Lepiej pooglądać kreskówki i bawić się plastikowymi żołnierzykami. Get a life. Czy nie o to w tym wszystkim chodzi?

Godziny w barze mijały powoli ale z każdym kwadransem lokal coraz

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nudziarz. — czytnik · opowiadania