Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

O BILLU

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Bill nie znosił swojej pracy. Gorzej, gdy pracował doznawał dziwnego uczucia bycia kimś o wiele gorszym od innych. Czasami zastanawiał się, czy jego życie miało jakikolwiek sens. Nie miało sensu. Bill sprzątał biura po godzinach pracy w dużej firmie komputerowej zwanej ?MICRO?. Przychodził o dziesiątej wieczorem, sprzątał z biurek śmieci pozostawione po cholernych dyrektorach, zastępcach, grafikach i innych debilach, po czym wracał do domu około czwartej nad ranem. I tak codziennie, święta czy nie, ciągle zamiatał, mył, i sprzątał. Miał tego dosyć. Jego ojciec zawsze mówił mu: Słuchaj synu jak będziesz takim debilem przez całe życie to nigdy do niczego nie dojdziesz. Spójrz na mnie- mówią mi Wielki Pan Gates. Aby być wielkim trzeba, synu, chcieć czegoś więcej niż tylko chodzić na dyskoteki, palić fajki, czy choćby zaliczać panienki.... Ale Bill go nie słuchał. Dalej robił swoje, to znaczy wiadomo co... Miał jednak nadzieję, że kiedyś awansuje. Mogłoby to być cokolwiek- podawanie szefom dokumentów, kupowanie myszek grafikom, czy choćby pilnowanie biur przed złodziejami. Wszystko oprócz tego cholernego sprzątania... Miał i większe ambicje. Chciał zostać szefem jakiegoś koncernu komputerowego. Dla tego marzenia gotów był zrobić wszystko. Kochał komputery, ale się na nich kompletnie nie znał. W szkole koledzy mówili na niego lamer, ale w słownikach owego słowa nie odnalazł, wiec pomyślał, iż to zapewne jakiś komplement. Lubił komplementy. Jak każdy z nas. Ale pewnego dnia stało się coś, co zmieniło życie Billa Gatesa. Gdy przyszedł do pracy, aby zacząć kolejną, nudną dniówkę, zobaczył programistę pracującego po godzinach. Mężczyzna był bardzo zdenerwowany. Przewracał kartki pełne wzorów i linii jakiegoś kodu. Co chwile spoglądał na monitor, aby porównać oba wyniki. To jest to!- krzyczał sam do siebie- To będzie wynalazek warty fortunę! System komputerowy oparty na oknach! Zero problemów z wpisywaniem tych samych komend! DOS jest martwy! Wstał i biegał jak wariat po swoim biurze machając dokumentami na wszystkie strony. W końcu rzucił je na stół i zaczął się przebierać. Jedna z kartek dokumentu podczas wymachiwania…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O BILLU — czytnik · opowiadania