Dla dzieci · 3 min czytania
O chorym Grzesiu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był sobie raz Grzesiu, chudziutki, bladziutki Ciągle się przewracał, taki był słabiutki Chodził wiecznie smutny i nie miał ochoty Na harce, na skoki do wody, przez płoty. Choć był już w szóstej klasie, to taki był mały, Że nawet przedszkolaki nic się go nie bały... Martwi się o niego mama, tata, babcia Dziś znowu nabił guza, potknął się o kapcia...
Poszła z Grzesiem mama do lekarza : Doktorze, Może go pan zbadać i postawić diagnozę? Dlaczego, choć normalnie je i pije mleko, Nie rośnie, do rówieśników mu daleko ?
Lekarz zajrzał mu w oczy, przystawił słuchawkę, Spytał, czy nie kaszle i czy często ma czkawkę ? Chrząknął ze dwa razy, podrapał się pod nosem I tak oto przemówił swym łagodnym głosem :
Jeśli mam postawić diagnozę prawidłowo Musisz mi o sobie powiedzieć to i owo Czy przy komputerze, spędzasz czasu sporo ? - ze trzy, cztery godziny, lub gdzieś tak około... A kiedy deszcz nie pada, jeździsz na rowerze ? - nie jeżdżę, bo się boję, że się z drzewem zderzę... I ponadto powiem panu całkiem szczerze, Ja chyba mam alergię na powietrze świeże... Zresztą szkoda czasu, gdy w…