Inne · 4 min czytania
O dziewczynce z odrastającą głową.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Żeby głowa odrosła - co jest rzeczą absurdalną - musi najpierw zostać stracona.
Różne rzeczy dzieją się na świecie. Ostatnia, najdziwniejsza miała miejsce w dawno już minionym styczniu. Miesiąc ten zwykł zwiastować nowy rozdział życia i początek odrębnej historii, toteż Oliwia, nasza niezwykła bohaterka, zasmuciła się strasznie, kiedy najcięższy okres w jej młodym, niedoświadczonym życiu trwał i nie mijał, w odróżnieniu od kolejnych, ostatnich już dni stycznia.
Była pierwszy raz w sytuacji, o której nie potrafiła choćby na chwilę zapomnieć. Porównywała ją do koszmaru, którego nie można zrozumieć ani się z niego wybudzić. Bała się zasypiać i wstawać rano, swoją pozostawiającą wiele do życzenia zdolność porozumiewania się z innymi ograniczyła do milczenia i chowania się po kątach. Wyraźnie sobie z czymś nie radziła.
Nie zawsze była taka. Kilka miesięcy wcześniej żyła spokojnie, nie znając świata ze strony znanej wszystkim. Uśmiechała się z ufnością do siebie w lustrze.
Więc czemu tak bardzo się zmieniła? To są proste pytania. Nasuwają proste odpowiedzi, które nie rozumieją depresji, jaką potrafią spowodować. Zatem nie marnujmy na nie czasu.
Ostatniego dnia stycznia, Oliwia siedziała skulona w swojej samotni. Mówią, że można przyzwyczaić się do bólu. Wiedziała, że od tej pory życie jej nie będzie już takie czyste. Ta biała kartka papieru, od lat ostrożnie zapisywana idealnymi sentencjami, zalała się jednym wielkim czarnym kleksem, niepojętą mądrością świata, którego nigdy nie potrzebowała zrozumieć. Nie miała pojęcia, kim teraz jest, ale wyraźnie widziała swoją przyszłość, pełną skaz