Aktualności · 9 min czytania
O historii i prawdzie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W historii Polski wiele było wojen i jeszcze więcej bitew. O większości z nich niewiele wiemy. Kojarzy nam się jakaś data, miejsce…i to nie zawsze we właściwym połączeniu. [Dasz wiarę, szanowny czytelniku, że nie każdy młody człowiek chodzący dzisiaj do szkoły, zna dokładną datę wybuchu II wojny światowej! Słowo! Rzecz nie do pomyślenia za ,,moich” czasów.] Im dalej w przeszłość, tym gorzej z naszą wiedzą. Każda reguła ma jednak wyjątek. Okazuje się, że większość Polaków słyszała i coś wie o bitwie pod Grunwaldem i najeździe Szwedów [czytaj ,,potopie” szwedzkim]. Dlaczego nie Psków albo Cecora, dlaczego nie walki o Ruś? Odpowiedź jest prosta. Wszystko przez Sienkiewicza. To on utrwalił w naszej pamięci te wydarzenia, mało tego, ukształtował nasze wyobrażenia o tamtych czasach. Efekt jest taki, że biedni nauczyciele historii zgrzytają czasem zębami. Bo Sienkiewicz pisze ,,ku pokrzepieniu serc”, wybiera więc ze skarbca dziejów to, co jest mu potrzebne. Czy słynna obrona Jasnej Góry, której poświęca prawie cały tom, była ważniejsza historycznie niż kapitulacja pospolitego ruszenia pod Ujściem opisana zaledwie na kilku stronach? Nie, ale był potrzebny opis zwycięstwa Polaków w sytuacji beznadziejnej. Czy ktoś pamięta o tym, że ksiądz Kordecki pisał listy wiernopoddańcze do króla szwedzkiego? My znamy tylko księdza Kordeckiego, który podnosi na duchu obrońców klasztoru, nigdy nie traci wiary i pod szwedzkim obstrzałem obnosi monstrancję po murach twierdzy. I to też jest prawda. Po co to wszystko piszę? Chcę zwrócić uwagę na siłę pisanego słowa, widoczną zwłaszcza wtedy, kiedy autor jest utalentowany, trafia do serc i w gusta czytelnika, kiedy książki czyta się jednym tchem. Obraz stworzony przez takiego autora jest tak przekonywujący, że nikomu nie przyjdzie do głowy szperać w zakurzonych podręcznikach, kronikach i sprawdzać, jak było naprawdę.
Niedawno czytałam powieść pt. ,,Miła 18”. Bestseller. Ponad 1 000 000 egzemplarzy sprzedanych w USA. Autor -Leon Uris. Wydał wiele książek, niektóre sfilmowano, co jeszcze umocniło pozycję autora. ,,Miła 18” opisuje wojenne lata Warszawy. Trzeba zaznaczyć, że sam autor ,jako żołnierz Piechoty Morskiej, walczył w tym czasie na Pacyfiku, bolesne doświadczenia wojny nie są więc mu obce. Książka poprzedzona jest podziękowaniami dla tych, którzy dostarczyli materiałów do powieści. I udało się. Autor stworzył postacie ,,żywe”, z którymi łatwo się identyfikować, ich losy działają na nasze emocje. Bohaterami są przede wszystkim Żydzi, bo historia holocaustu. W książce znajdziemy opisy bohaterstwa bojowników żydowskich, obrazy śmierci małych dzieci i ich matek, zapis bestialstwa nazistów i coś jeszcze. Coś, co odrywało mnie od lektury i wprawiało w zdumienie.
,,We Francji, Belgii i Holandii ukrywano Żydów w klasztorach i na strychach. Nawet Rumuni stawiali opór, a Węgrzy byli podzieleni. Włochy również odmówiły udziału w ludobójstwie. Agenci Eichmanna nadal tropili Żydów, a potem aresztowali ich stosując podstępy i przemoc. Ale w żadnym kraju Europy Zachodniej nie wydawano ich za dodatkowe racje żywnościowe, tak jak w Polsce, na Ukrainie i w państwach bałtyckich.” Są to słowa człowieka, który korzystał, o czym zapewnia w przedmowie, z różnych wiarygodnych źródeł wiedzy, m.in. ze zbiorów Międzynarodowego Muzeum Bojowników Getta, Archiwum Muzeum Yad Vashem w Izraelu, z księgozbioru biblioteki University of Kalifornia . Oto inny przykład- główny bohater, który chce walczyć z hitlerowcami, rozmawia z przedstawicielem dowództwa AK:
,,Andrzej poczuł się nieswojo. W towarzystwie ludzi tego pokroju zawsze był skrępowany. Potrafił odczytać myśli, ukryte za nieprzeniknionym wyrazem twarzy Romana. …Żydek. W naszym majątku mieszkają dwie żydowskie rodziny. Jeden z nich jest wiejskim krawcem. Miał małego, pejsatego syna. Stłukłem go kiedyś szpicrutą na kwaśne jabłko. Nie chciał walczyć, tylko się modlił. Ten drugi Żyd…handluje zbożem. Oszust. Złodziej. Mój ojciec zawsze był u niego zadłużony… Zdawkowy uśmiech Romana nie mógł zamaskować wielowiekowej wrodzonej nienawiści.”
Roman oczywiście odmawia pomocy. Fragmentów tego rodzaju jest w powieści sporo. Jaki tworzy się obraz? Polacy, którzy nie interesują się losem Żydów, mało, sprzedają ich za dodatkowe porcje żywności. Polacy, budujący mury wokół getta i obozów koncentracyjnych, odmawiający jakiejkolwiek pomocy. Polscy chłopi, którzy dopiero po otrzymaniu biżuterii wrzucają trochę śniegu do bydlęcych wagonów, aby jadący ku śmierci mogli ugasić…