Akcja · 7 min czytania
O jeden krok za blisko czI
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Smutna postać siedzi w ciemnym pokoju. Nagle zrywa się, podchodzi do okna i skacze. Spada z wysokości trzeciego piętra na betonowe schody. Śmierć na miejscu. Co go pchnęło do samobójstwa? Czy jego powody mogą usprawiedliwić ten czyn? Był to mężczyzna, a właściwie chłopak. Miał 18 lat, ale wyglądał na 15. Lubił sport, a w szczególności biegi. Był wysoki, miał w końcu 189 centymetrów wzrostu. Zielone oczy i ich ciemna oprawa dodawały jemu pewien urok. Z tego co widzę, ciemnym blondynem. Na imię mu było Adam. W życiu przeżył wiele. Jego historia może przerazić. Czasami wygląda jak romans z szczęśliwym zakończeniem, a czasami jak horror z najczarniejszego koszmaru. Jeżeli, drogi czytelniku masz chęć i odwagę by to przeczytać, zapraszam do jego świata. Wszystkie opisywane tu sytuację są autentyczne. Dotyczą jednej małej, szarej istotki, niczym nie różniącej się od ciebie.
Pierwszego września Adam z podnieceniem oczekiwał pierwszego dnia w nowej szkole. Teraz był już licealistą. Z wielką dumą pojechał do nowego liceum. Gdy jechał autobusem, rozmyślał o tym, co może go spotkać. Milion myśli i tysiące pytań przebiegało mu przez umysł. Starał się skoncentrować. Jednak nerwy nie pozwoliły mu na to. To było powodem, że czuł się jak porzucony psiak. Dla taktyka, ścisłego umysłu, koncentracja to życie. Bez niej to egzystencja. Adam był całkiem dobrym strategiem. Lubował się w operacjach specjalnych. Minuty dłużyły się. W końcu dojechał do celu. Pewnym krokiem wszedł do budynku nowej szkoły i podążył na salę, gdzie dyrektorka miała rozpocząć nowy rok szkolny. Tam też spotkał swoją nową klasę. Profil biologiczno-chemiczny. To jego klasa - 33 osoby i tylko 5 chłopaków. W pierwszej chwili Adam był zachwycony. Uważał, że najwspanialsza przyjaźń rodzi się między chłopakiem, a dziewczyną. Dlatego pasowała mu sytuacja w klasie. Przyjrzał się uważnie buziom nowych koleżanek. Natychmiast stwierdził, że są całkiem ładne. W jego poprzedniej szkole wszystkie wyglądały jak wiedźmy z najgorszego koszmaru. Chłopak nie zdążył jeszcze z nikim się zapoznać, ponieważ musiał wejść na salę Rok szkolny rozpoczął się tradycyjnym apelem. Wcześniej oczywiście odśpiewaliśmy hymn państwowy i szkolny. Klasy rozeszły się do swoich sal. W drodze do sali zapoznał się z jednym chłopakiem. Na imię mu było Paweł. Weszli do sali. Zaczęli ze sobą rozmawiać. Rozmowę przerwała im nowa wychowawczyni., która przedstawiła się i powiedziała kilka słów wstępu. W następnym tygodniu miała obyć się wycieczka integracyjna. Na te słowa Adam zareagował żywo. No cóż lubił wycieczki. Po powrocie do domu, opowiedział o wszystkim rodzicom. Po czym wybiegł do swojej dziewczyny. Ich związek trwał już drugi rok, od czasu gdy Adam poprosił ją by została jego walentynką. Byli ze sobą szczęśliwi. Spotykali się prawie codziennie od ponad roku i ani razu się nie posprzeczali. To już jest sukces. Minęło kilka dni. Adam poznał już większość klasy. O wszystkim opowiadał swojej dziewczynie, by ta nie miała powodów do zazdrości. Przy okazji dowiadywał się co u niej słychać. Dzień przed wycieczką Adam był już spakowany i pełen optymizmu. Wyszedł pograć w piłkę nożną , wraz z kolegami. Podczas gry pech chciał, że piłka podskoczyła na wyboju, gdy