Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

O łosiach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pewnego razu przyszedł do mnie łoś. Sam przyszedł, nikt go nie zapraszał, ale tak to już bywa z łosiami, że zjawiają się, kiedy chcą. No bo dlaczego taki łoś miałby pytać o pozwolenie? One nigdy, przenigdy tego nie robią. Uważają, że to oczywiste, że mogą przyjść, kiedy tylko chcą. No więc przyszedł ten łoś pewnego dnia i tak już został. Na początku zaglądał tylko czasem, żeby się przywitać i zapytać, jak minął dzień. Czasami zostawał do późna, siedzieliśmy na fotelach i piliśmy herbatę z cytryną, albo oglądaliśmy jakiś film. Wtedy musiałam go na siłę wyganiać, bo łosie mają to do siebie, że brakuje im wyczucia czasu... Łoś obrażał się czasem, podnosił wysoko łebek i ostentacyjnie wychodził z pokoju. Rozczulało mnie to zawsze, oboje wiedzieliśmy, że to tak na niby. Łoś nie umie się gniewać po tym, jak już zacznie przychodzić. Tak tylko się droczy. Łoś często mówił, że jest samotny. Że oprócz mnie nie ma żadnych przyjaciół. Kiedy pytałam dlaczego, odpowiadał, że tylko ze mną umie rozmawiać. Inne łosie nie poświęcały mu tyle

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O łosiach — czytnik · opowiadania