Komedia · 2 min czytania
O małpie w różowym garbusie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzisiaj mała anegdotka z własnego podwórka.
Śniadanie rodzinne. Młodszy patrzy na mnie przez dłuższą chwilę i wreszcie mówi: - Wiesz, mamo… w sumie to ty modna kobieta jesteś… Rosnę w dumę w zastraszającym tempie, aż krzesło zaczyna pode mną niebezpiecznie trzeszczeć. Zerkam dyskretnie ma Własnego czy aby słyszał. Z kamienną twarzą smaruje kanapkę... znaczy słyszał. - Taaaaak? A czemu tak sądzisz, synu? – drążę temat. Ostatecznie nie często zdarza się okazja, żeby sobie pokadzić. - No, nie wiem.. tak jakoś… się mi wydaje. (Oj, niebezpiecznie zaczyna się robić. Brak argumentacji wyraźnie zainteresował moją druga połowę, teraz już nie udaje, że nie słyszy, tylko się uśmiecha. Małpa.) - Ale wiesz… jednej rzeczy to ci wyraźnie brakuje – dobija gwóźdź do trumny moja pociecha. (A tak się pięknie zaczynała ta rozmowa.) -Tak? A czegóż…