Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 12 min czytania

o nastolatkach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- No to nara, Patrycja pożegnała Agnieszkę przed drzwiami domu. Dzisiaj wtorek- miały do 14.45. W domu nie było jeszcze nikogo- mama zwykle przychodzi ok. 16, a ojciec gdzieś tak po piątej. Jest jeszcze Marcin- młodszy brat Patrycji, a on pewnie wróci dopiero po treningu, wieczorem. Patrycja jest zła z tego powodu- to ona musi po drodze ze szkoły robić zakupy i obierać ziemniaki. Tak jest i dzisiaj. Dziewczyna rzuca plecak w kąt i siada w fotelu. Przegląda najnowsze „Bravo Girl”. Artykuły zachęcają do przestrzegania diety i używania tamponów. Słyszy, jak Marcel- jej chomik hałasuje w klatce. Potem się z nim pobawi, na razie musi zajęć się tymi „cholernymi” ziemniakami. Patrycja rozmyśla o smsie, jaki dostała od Adriana. Pisał, żeby spotkali się dzisiaj wieczorem w Paranoi. Patrycja jeszcze nie odpisała. Po pierwsze, dlatego, że facet tak pilnuje, że głupiego smsa nie da się napisać, a po drugie, że trochę wstydziła się koleżanek, że odpisuje facetowi. W jej klasie były dziewczyny, które miały już chłopaków. Sandra chodziła z Michałem z Ic, a Julia myślała nawet kiedyś, że jest w ciąży, ale dziewczyny i tak jej zazdrościły, bo Mateusz był dla niej taki czuły i obiecał, że jeśliby tak było to się z nią ożeni. Dotychczas Patrycji nie interesowały spotkania z chłopakami- wolała chodzić do koleżanek, od jakiegoś czasu jednak to się zmieniło. Zaczęła bardziej dbać o siebie: chciałaby zlikwidować pryszcze, które „zdobią” jej twarz i zrobić coś z włosami, zafarbować albo coś. Poprosiła mamę, żeby kupiła jej taką spódnicę, jak teraz są modne- mini w kratkę, delikatnie maluje oczy i interesuje się kosmetykami. Znalazła nawet w necie stronę poświęconą modzie. Patrycja stara się być cool. A dzisiaj Adrian zaprosił ją na spotkanie ( mama Patrycji powiedziałaby „na randkę”, tak dawniej się mówiło ). Patrycja myśli, w co się ubierze, o czym będą rozmawiali. A co by było, gdyby Adrian zechciał ją pocałować? Patrycja nie wiedziałaby, jak się wtedy zachować. Rozmyślania te całkiem ją pochłonęły. Zauważyła, że zrobiło się późno. Obrała ziemniaki i usiadła, żeby napisać do Adriana. Tylko jak to napisać. Może tak: „ok., o 18 będę w Paranoi”. Nie, to może będzie za krótkie. Może tak: „super! Paranoja jest w porzo, będę”, Tylko czy wtedy nie pomyśli sobie, że jej zależy na tym spotkaniu? To źle, żeby facet myślał, że dziewczyna cieszy się na spotkanie, on powinien raczej sądzić, że jest jej obojętny ( w języku Patrycji „zwisa” ). To może napisze tak: „cze, jestem pod Paranoją o 19, poznasz mnie?;) nara”. O tak będzie dobrze. Patrycja wysłała smsa. Postanowiła zadzwonić do Magdy, swojej przyjaciółki z podstawówki. Dwa lata temu Magda przeprowadziła się na drugi koniec miasta, ale dziewczyny nadal się spotykają.

- hejka, tu Patrycja, - cze Pati, jak leci? - Spoko, trochę mnie w budzie wpieprzają, ale ogólnie ok. Wiesz co? Mam dzisiaj spotkanie z Adrianem. - Łał! Wykrzyknęła - masz „date” z Adrianem? - No, - Gdzie idziecie? - Do Paranoi. A jutro imprezka u Chudego. Będziesz? - Yhy, tylko muszę urobić starszych, bo wiesz, po ostatniej mogą trochę się wp.... - Jasne. - Ty, Pati a co będzie jak on będzie chciał cię pocałować? - Cholera, nie wiem. A co ty byś zrobiła? - Nooooo, nie wiem, chyba dałabym mu w pysk- Magda wybucha głośnym śmiechem. - Może powiem mu, że nie lubię tego robić? - No co ty, pomyśli że jesteś świrnięta. Powiedz, że się zgadzasz, ale tylko krótko, - Eeee, może nie będzie tak źle, muszę już kończyć- Patrycja słyszy zgrzyt klucza w zamku. To pewnie mama, rodzice nie zgadzają się na jej długie rozmowy telefoniczne. - Daj znać, jak było, papa - Cześć Magu, tak Patrycja czasem nazywa Magdę.

- Znowu rozmawiałaś przez telefon! Z wyrzutem wita ją mama, - no to co? Nie wolno? Zaczepnie odpowiada Patrycja, - wolno, wolno, tylko nie tak długo, mówi zrezygnowana mama, - a skąd możesz wiedzieć, jak długo gadałam? Chciałam się tylko upewnić u Agi, co było z gegry na jutro. - Obrałaś ziemniaki? - Tak, odpowiada naburmuszona Patrycja. - Zaraz zrobię mięso- kupiłam filety, - Przecież wiesz, że ja nie jadam mięsa- Patrycja od tygodnia jest wegetarianką, - Dziecko, dziecko- tak nie można. - Zjem moje kotlety sojowe, Patrycja podnosi głos. - W TYM jedzeniu nie ma białka, - a właśnie, że w TYM jedzeniu jest dużo więcej białka, niż w mięsie, - zobaczysz, wpadniesz w chorobę, - to wtedy będę się martwić wiesz?! Nie będę się przyczyniać do zabijania zwierząt, - ciekawe, że wczoraj prosiłaś, żebym ci kupiła skórzane buty, do tego też trzeba zabić zwierzęta, - to nie to samo. Muszę odrobić zadanie, Patrycja wycofuje się do swojego pokoju. Próbuje skupić się nad geografią, ale jej myśli biegną w stronę wieczornego spotkania. W co się ubrać? Jak się uczesać? Pytania powodują, że odczuwa narastające zdenerwowanie. Słyszy, że ojciec już wrócił z pracy. - mamo, kiedy będzie obiad? Woła Patrycja ze swojego pokoju. - Jeszcze chwilę, muszę na moment wpaść do pani Stawskiej. - Maaaamo, jestem głodna- Patrycja chce mieć jak najszybciej obiad za sobą, żeby zdążyć na wieczór. - W takim razie zjedzcie z tatą, nie czekajcie na mnie- mama wychodzi do sąsiadki. Patrycja nakłada na talerze obiad dla ojca i dla siebie. - jak tam córciu w szkole? Tata ciągle myśli, że Patrycja jest małym dzieckiem. - Ok. tato, jakoś leci- dziewczyna nie zagłębia się w opowiadanie, - Jedz dziecko, marnie wyglądasz, taka jesteś blada, - Tatuś...zaczyna Patrycja, - No o co chodzi? Ojciec nie podnosi wzroku znad gazety, - Mogę wyjść dzisiaj wieczorem? Umówiłam się z przyjaciółmi, - Umówiłaś się? Patrycja widzi, że ojciec nie słucha jej uważnie. To dobrze, istnieje większa szansa, że się zgodzi. - No, - A z kim się umówiłaś? - I tak nie znasz moich znajomych, ma ochotę odpowiedzieć Patrycja, ale w porę się powstrzymuje. - No z Agą, Natalią, Szymonem i Adrianem. Po co mówić, że idzie tylko - z chłopakiem, zaraz zaczęłyby się dopytywania. - Aha, - Lekcje odrobiłaś? - Tak, Patrycja kłamie bez…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%