Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

melodramat · 4 min czytania

O nieśmiałej dziewczynce

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wyobraźcie sobie, że mam dwanaście lat i... jestem strasznie nieśmiała. To taka moja tyci zmora. Raczej nie mam znajomych. A moja nadopiekuńcza mamusia jeszcze bardziej pogłębia moją tyci psychozę i wszędzie mnie za sobą ciągnie! Postaram się wyłożyć najjaśniej jak potrafię, jak to jest być nieśmiałą osóbką. Razem z mamą wybrałam się pewnego dnia do jej koleżanki Tereski. Mama rozmawiała z nią na różne „dorosłe” i, powiedzmy sobie szczerze, nudne tematy. Siedzę sobie grzecznie i „biegam” wzrokiem od półki do półki. Sześćdziesiąt razy na minutę pytam, kiedy w końcu pójdziemy do domu. Mama odpowiada, że już już, tylko dopije kawusie. Mija kolejna pełna udręki godzina. Nuda. Nagle do pokoju wpada syn pani Tereski. Rzuca szybko: „Dzień dobry” i zaraz ucieka do swego świata, z którego na chwilę wybiegł. Od razu ożywam, pragnę rzucić się za nim do tego jego świata, do tego tajemniczego pokoju, w którym na pewno jest pełno różnych drobiażdżków, którymi on znudzony gardzi, a których ja mu zazdroszczę. Jest taki nieosiągalny, taki niezwykły w swojej codzienności. Mama chłopca mówi: „Sebastian! [Rrrrany, jakie cudowne imię!] No weź koleżankę do siebie do pokoju, bo widzisz, że dziewczyna się nudzi”. Sebastian nie ukrywa, że jest tym „rozkazem” załamany. Udaję przez chwilę niedostępną, po czym frunę wręcz, potykając się po drodze na schodach, do jego pokoju. A w pokoju… On powraca do swego biurka, mówiąc: Chwileczkę, tylko to dokończę, bo to ważne…” i myśląc „Boże! Po co tu przyszłaś?! Idź już sobie.” A ja siadam na łóżku i wznawiam czynność, która uprzednio się zajmowałam, czyli rozglądam się dookoła pożerając łapczywie wzrokiem wszystkie cudeńka, figurki, extra rolki pod szafą, stosy listów od wielbicielek niedbale, choć z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O nieśmiałej dziewczynce — czytnik · opowiadania