Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 7 min czytania

o nim i o Niej

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

On był pozornie normalnym wydawałoby się facetem, znajdującym się w kolejnej fazie życia każdego przeciętnego człowieka Przeszedł mozolną drogę edukacji, osiadł w jednej firmie, później następnej……. Pracował, miał kobietę, mieszkanie, całą masę celów, marzeń i aspiracji. Pięć dni w tygodniu tyrał, w weekend się bawił i tak w kółko. I na tym można by skończyć, ale...pojawiła się ONA. Nie prędko Ją zauważył, minęło przecież już sporo miesięcy, od kiedy zaczął pracować w tej firmie. Od jakiegoś jednak czasu zaczęła pojawiać się w polu jego widzenia, niby nie pozorna, piękna?... subiektywna ocena, a jednak. Zaczął pisywać do niej maile, tak z ciekawości, chęci nawiązania niewinnego kontaktu. Z początku nie przywiązywał do tego jakiejkolwiek wagi (tak przynajmniej próbował myśleć), po kilku tygodniach kiedy nie otrzymywał żadnej odpowiedzi, zrobił jednak pierwszy, nie wiedział nawet jak wielki krok ku przepaści…. zaingerował. Pomogło. W niedługim czasie już regularnie pogrążał się w wirtualnej korespondencji, w jak najczęstszych spotkaniach, wylewnych uśmiechach i…już wtedy wiedział, że jego dotychczasowy poukładany świat po prostu stanął pod wielkim znakiem zapytania. Od całkowitego braku kontroli chroniły go jeszcze ryzy godzin pracy. Jak się okazało już nie długo. Najciekawsze było to, że wydawało mu się, iż po prostu ona „jest kupiona bez okularów” i tylko czeka na jego pierwszy krok. Nawet do głowy by mu wtedy nie przyszło jak bardzo się mylił. Tym bardziej, że spotkania tylko w ramach godzin pracy, jak to w życiu, szybko zostały przekroczone i to z pierwszym (i ostatnim jak się później okazało) „sukcesem”. Facet z dnia na dzień gubił się zupełnie…na dobrą sprawę myślał tylko o Niej, przesadzając ze swoimi zwierzeniami ( bo wyznawanie Jej miłości stało się normalką), resztę życiowych czynności wykonując jakby odruchowo. A Ona, z jednej strony chyba darzyła go czymś…ale tak naprawdę nigdy nie dowiedział się czym i czy w ogóle coś w tym było. W tym, momencie dodam tylko, że nie opowiadam o piętnastoletnim gówniarzu, tylko o starym już facecie (stąd moje zdziwienie i niezrozumienie pewnych zachowań skądinąd inteligentnego gościa). Przez dwa lata utrzymywała z nim stały kontakt, chętnie się spotykając, ale NIGDY mimo, że naprawdę przeżył już trochę w swoim życiu nie poznał tego, co siedziało w jej pięknej główce. I chyba o to właśnie chodziło, to go tak intrygowało. Wyszła tu jego ambicja, rozgoryczenie i świadomość totalnego braku wpływu na jej osobę. W genialny i niespotykany dla niego sposób emanowała od niej chęć zbliżenia się do niego jak najbliżej. Z drugiej jednak strony nic, po prostu nic nie było w stanie złamać bariery, którą Ona przyjęła od początku tej znajomości: totalnie czystej i niepodważalnie niewinnej. To było po prostu mistrzostwo świata! A ten durny gość przecież miał dziewczynę, z którą był od długiego już czasu, mało tego, kochał ją – naprawdę – nie wyobrażał sobie życia bez niej, a jednak jakby wbrew logice i własnemu umysłowi popieprzyło go zupełnie na punkcie innej (chciałem tu dodać dla osób z werwą feministek, że nie chodziło tu już tylko o sex – niemożliwe?). Jego problem polegał na tym, że pierwszy raz znalazł się w takiej sytuacji i za jasną cholerę nie wiedział, co ma ze sobą zrobić. No mógłby się poryczeć, ale co by to zmieniło… Najprościej byłoby po…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%