Przyjaźń · 1 min czytania
O przyjaźni kruchej jak szkło
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zrzuciłam szklankę z biurka, zderzyła się z podłogą, tak jakby my z rzeczywistością w uszach mych rozbrzmiał trzask pękającego serca.
Skupiłam wzrok na odłamkach szkła, odbijających promienie słońca, które wpadły przez okno, jasne światło, dające nadzieję na naprawę wszystkiego, na odtworzenie tego, co było.
Zbierając szkło, poraniłam dotąd gładkie ręce. Ręce, które nigdy nie były skażone bólem nigdy dotąd nie spotkały się z bliskością ostrza.