Inne · 2 min czytania
O rzodkiewkach inaczej
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
O rzodkiewkach inaczej
Pewnego dnia szłam sobie ulicą. Był to miesiąc maj a dookoła pachniały kwitnące bzy. Rozglądając się zwróciłam uwagę na rzodkiewkę. Zaintrygowało mnie to warzywo niezmiernie. Nie dlatego, że nigdy takiego nie widziałam, ale zastanawiałam się skąd ono się wzięło w tej kałuży. Może chciało zapuścić korzenie w tej niewielkiej ilości piachu, pozostałej po zimie na ulicy? A może pragnęło, aby ktoś zabrał je do domu, razem z innymi rzodkiewkami? I rzodkiewkami końcu, czy w ogóle miało jakiekolwiek odczucia w związku ze swoim obecnym położeniem? Nigdy tego się nie dowiem. Ale warto puścić wodzę fantazji, zastanowić się, jakby to było być rzodkiewką, czy selerem leżącym w przydrożnej kałuży. Może bylibyśmy szczęśliwi? Któryś z nas może chciałby wylądować w sałatce, a inny zapuścić korzenie, a kolejna osoba chciałaby zgnić…? Idąc dalej zobaczyłam kolejną rzodkiewkę.…