Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 3 min czytania

O taksówkarzu, który odkrył skarb, a mimo to zosta

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„O taksówkarzu, który odkrył skarb, a mimo tego został taksówkarzem”

Pan Józek, jak każdy taksówkarz, w trakcie przerw czyta gazety. W dzisiejszym „Głosie Dnia”, czy innym brukowcu, napisano, że każdy kto odkryje skarb księżniczki Uminy zostanie miliarderem. A że pan Józek nie zarabiał dużo jeżdżąc na taksówce chciał zainteresować się tą sprawą. Już miał podłączać Internet do telefonu, kiedy drzwi jego taksówki otworzyły się, i do auta wpadł zdyszany mężczyzna. - To the airport please. – powiedział mężczyzna i wygodnie rozsiadł się na kanapie samochodu. - Po pierwsze to już skończyłem, a po drugie CO DO DIABŁA?! Zdenerwowany pasażer w kilku językach prosił o dojazd na lotnisko. A że pan Józek był jedynym kierowcą na parkingu za wszelką cenę tajemniczy mężczyzna chciał się z nim zrozumieć. W końcu po próbach w językach: angielskim, niemieckim, włoskim, francuskim i węgierskim, pasażer poprosił po rosyjsku. - Na lotnisko? Się robi. Panie, to pan nie wiesz, że w Polszy to albo po polsku, albo po rusku? Przyjedzie taki i jak się z takim zrozumieć? Weź mi pan powiedz. No, czekam na odpowiedź. I tak pan Józek kontynuowałby swój monolog, gdyby nie wypadek który zdarzył się w tym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O taksówkarzu, który odkrył skarb, a mimo to zosta — czytnik · opowiadania