Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

o to to

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Podobno ruszyli.

Podobno niszczą.

Podobno nie można na nich patrzeć.

A ja patrzyłem, widziałem jak omijali by nie zepsuć, widziałem jak zawrócili. Chociaż nie, widziałem to złe określenie. Naprawdę trudno na nich patrzeć. Trzeba mieć takie specjalne coś na oczach co robi cenzurę. Często na plażach takie coś mają ludzie. No i nie tylko ludzie. Mamy tu jeszcze elfy i jakieś inne badziewia. Ale tak właściwie to się nie liczą. Operacje plastyczne ich tak zrobiły. Chyba nie powinienem się tak zamyślać w pracy. Masy, tłumy, nie wiem jak to wszystko nazwać jakichś kolorowych plam sobie płyną ulicami. No niedokładnie ulicami. Chodnikami. Ulicami jadą takie same szare kloce, sześciany. Żeby nikt się nie wyróżniał. A może inaczej. Tak żeby ci zwani "Nikt" mogli się wyróżniać. Tak. Jedyni, którzy nie noszą uniformów. Mogą ubierać się jak tylko chcą. No bo kto będzie pilnował Nikogo. Takim Nikim jestem ja. Wszyscy mnie pomijają, nie widzą mnie tak jakby, dopóki ich nie zawołam, czy pociągnę, albo coś podobnego. Ale nie jestem jakimś odszczepieńcem, taka umowa... Bo prawem to tego jednak nie nazwę.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%