Dla dzieci · 4 min czytania
O tym, jak Pola poznaje świat nitek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W domu, w przedszkolu, na podwórku, i w każdym miejscu, gdzie przebywała dłużej niż kilka chwil, Pola miała opinię rozrabiaki i nicponia. Gdy ktoś zapytał „Kto wsypał piasek do rury wydechowej w tatusiowym samochodzie?”, niemal natychmiast padała odpowiedź: „Polka-Parasolka”. Na pytanie o to, czyją sprawką są skrawki gazet poprzyklejane do kuchennego stołu, odpowiadano: „To Polka-Fasolka”. Jednak Pola nie robiła psikusów ot tak, ze złośliwości. Każdy jej wybryk miał uzasadnienie i wynikał z dobrych chęci dziewczynki. Na przykład, w czerwcu nasypała kwiatowych płatków do klatki z chomikiem. Było ich tak dużo, że biednego łaciatego Milusia w ogóle nie było spod nich widać. Jedynie lekkie ruchy świadczyły o tym, że zwierzątko naprawdę znajduje się pod stertą kolorowych płatków. Według Poli Miluś był zachwycony nowym wystrojem swojego domku, jednak rodzice nie podzielali jej entuzjazmu. – Dlaczego zasypałaś chomika kwiatkami? – spytała mama, z rezygnacją i bezradnością patrząc na kolejną psotę córki. – Bo Miluś też chciał mieć Boże Ciało, a Gabryśka nie chciała go posypać – powiedziała naburmuszona Pola, machnięciem ręki wskazując starszą siostrę. Mama, ukrywając śmiech, wytłumaczyła Poli, że Gabrysia była dziewczynką sypiącą kwiaty przed Panem Jezusem, a nie przed zwierzątkiem. Pola nie była zachwycona, ale pomogła tacie posprzątać klatkę Milusia. Albo to: tata miał taki zwyczaj, by po obiedzie urządzać sobie półgodzinną drzemkę, która, nawiasem mówiąc, często przeciągała się do wieczornego Dziennika w telewizji. Tato kładł się wówczas na kanapie w salonie lub, w cieplejsze dni, na wywieszonym na balkonie hamaku. Jednak drzemka, której cała rodzina długo nie zapomni, miała miejsce późną jesienią. Po wspólnym zjedzeniu zupy pomidorowej i naleśników z dżemem, każdy zajął się swoimi sprawami. Mama usiadła w kąciku kuchni i oddała się przeróbkom krawieckim, tata zaległ na kanapie i szybko zasnął, Gabrysia zaprosiła koleżankę, z którą teraz chichotały w pokoju