Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 9 min czytania

O tym jak zostalismy trafieni strzala Amora

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nieznajomy przysiadl sie do stolika i opowiedzial nam nastepujaca historie: „Byli sobie chlopak i dziewczyna. Chlopak szalal za dziewczyna a ona, choc powsciagliwa z natury, tez wydawala sie odwzajemniac jego gorace uczucie. Pewnej sobotniej nocy przycupneli razem w malej kawiarence, cieszac sie chwila i soba nawzajem. Traf chcial, ze w tym samym miejscu przycupnela tez gromada lobuzow – jeden z nich, tak dla zartu, powiedzial cos obelzywego pod adresem dziewczyny. Chlopak ujal sie za dama swego serca i zostal brutalnie skopany. Wyladowal w szpitalu. Nastepnego dnia rano dziewczyna przyszla do niego w odwiedziny. Polozyla na lozku bombonierke i bukiet kwiatow i powiedziala: - Z nami koniec. Nie mam zamiaru wiazac sie z czlowiekiem, ktory daje sie pobic garstce gowniarzy. I wyszla. A chlopak nie widzial jej juz nigdy wiecej...” Zrobilo nam sie cholernie smutno. - I nigdy wiecej jej juz nie widzial...- powtorzyl cicho nieznajomy i zgasil papierosa. Nastepnie wstal i zmeczonym krokiem wyszedl z knajpy w ciemna, deszczowa noc. Irka odprowadzal go wzrokiem po czym pokiwal ze smutkiem glowa. - Oto klasyczny przyklad na to, jak latwo mozna sobie zwichnac zycie – powiedzial – historia stara jak swiat i co bardziej wrazliwi faceci mecza sie okrutnie... - Zreszta – dodal po chwili upiwszy lyk piwa – jest to powszechnie wiadome, ze to wlasnie przez kobiety wylecielismy z raju...Zareczam wam, ze gdybym ja byl na miejscu Adama, tkwilibysmy tam do dzisiaj. Nie znosze jablek! Rozesmialismy sie cicho ale nic nie bylo w stanie zatrzec wrazenia po opowiesci nieznajomego. Wieczor konczylismy w minorowych nastrojach. Nastepny dzien zapowiadal sie dosc intensywnie: w planach mielismy probe przed koncertem, koncert oraz bibke pokoncertowa. Stroilem wlasnie instrument a Irka siedzial sobie na scenie i dyndajac nogami brzdakal na gitarze „Sweet Home Alabama” gdy skrzypnely drzwi i do sali prob weszlo przecudnej urody zjawisko. - Witajcie piekni – powiedziala – czy jest szansa dostac cos na ksztalt autografu? - Ba! – Irka momentalnie porzucil gitare – dla ciebie gotow jestem popelnic nawet cale wypracowanie. A wiadomo wszystkim jak nie cierpie pisac. - Jestem pod wrazeniem – dziewczyna usmiechnela sie przechylajac uroczo glowke – wystarczy krotka a tresciwa dedykacja. Na poczatek... Irka podpisal sie na podsunietej kartce krotko a tresciwie: „Dla czarujacej damy, z zyczeniami dalszych sukcesow sercowych i towarzyskich. Czy wiesz ze masz tyle czaru i uroku, ze moglabys nimi obdzielic cala armie?” Dziewczyna zerknela na wpis, wybuchnela glosnym smiechem, pokiwala nam raczka i wyszla. A my dopadlismy do okien patrzac jak idzie po chodniku i kolysze biodrami. - Czarujaca sztuka – mruknalem – jak ma na imie? - Popatrz ty – usmiechnal sie Irka – z wrazenia zapomnialem zapytac. Podczas koncertu z latwoscia wylowilismy ja z tlumu – nie bylo to trudne bo dziewcze promieniowalo uroda na pol sali. Po bisach umknela szybko ale ochroniarze, na nasza prosbe zreszta, zdazyli od niej wycyganic numer telefonu. Majac tak cenna zdobycz, nawiazanie kontaktu pozostawalo kwestia czasu. Nastepnego ranka wyszedlem z naszej kawalerki gwizdzac obludnie i zapowiadajac memu przyjacielowi, ze ide zalatwic jakas bardzo wazna sprawe urzedowa. Na ulicy zas pognalem jak szalony i dopadlem do pierwszej z brzegu budki telefonicznej. - Slucham? – uslyszalem znajomy a dzwieczny glos. - Witaj urocza niewiasto! Zastanawiam sie, czy raczysz mnie jeszcze kojarzyc. Jestem z zespolu...wczoraj zaszczycilas nas swoja obecnoscia na malym jam session. - Alez jasne, ze oczywiscie, ze pamietam! – dziewcze najwyrazniej sie ozywilo – ty jestes ten ...drugi? Od gitar? - Jestem ten drugi, zgadza sie – skrzywilem sie – ale nie narzekam. Ponoc ostatni beda pierwszymi... Dziewczyna wybuchnela glosnym smiechem. - Wybacz! Strasznie milo cie uslyszec! A mnie sie az zrobilo cieplo z radosci. - Czy jest jakas szansa zeby spotkac cie wieczorowa pora i pogawedzic w jakims ustronnym miejscu? – kulem zelazo poki gorace. - Jasne ze jest! – przytaknela dama – tylko musisz mnie najpierw znalezc... - Znalezc? - Znalezc, oczarowac i wywabic z domu...Najlepiej jakas romantyczna sztuczka A wtedy sobie...pogawedzimy. - Hm – chrzaknalem – twarde warunki niewiasto. Czy mozna liczyc na jakas podpowiedz? - Czy ja wiem? – dziewczyna udala ze sie zastanawia – na niewielka byc moze tak... - Bede wdzieczny do konca tygodnia! A wiec? - Karolkowa 52 mieszkania 3. A pore nocy wybierz sobie sam – rozesmiala sie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O tym jak zostalismy trafieni strzala Amora — czytnik · opowiadania